Rodzice odgrywają ogromną rolę w procesie kształcenia i wychowania najmłodszych. To oni decydują, kiedy i do jakiej placówki trafi ich pociecha.
Są pierwszymi wychowawcami dziecka. Poza tym, gdy ich maluch przekroczy progi przedszkola, stają się naszymi partnerami. Zadaniem rady rodziców jest współdziałanie z dyrektorem oraz radą pedagogiczną. W idealnej relacji rola rodziców jest nieoceniona. To oni pomagają zdobyć dodatkowe fundusze na cele statutowe placówki, współorganizują przedszkolne przedsięwzięcia i akcje charytatywne czy uczestniczą w procedurze konkursowej podczas wyborów na stanowisko dyrektora.
Autor: Marta Ruskowiak
Konflikty w radzie pedagogicznej są nieuniknione i mogą zdarzać się w każdej placówce oświatowej. W idealnym świecie spory na linii nauczyciel – dyrektor nie powinny się wydarzać. Przecież wszyscy – mówiąc kolokwialnie – „grają do tej samej bramki”. A jednak! Praca z ludźmi nie jest prosta, a dyrektor często stoi na straży dobrego imienia placówki, którą zarządza. Niejednokrotnie boryka się z dylematem, jak zachować się w sytuacji, gdy nauczyciel lub inny pracownik narusza dobre imię przedszkola. Czy dyrektor dysponuje dostatecznymi narzędziami, które pozwolą mu skutecznie zażegnać kryzys w placówce?
Niektórzy dyrektorzy mają wrodzone cechy przywódcze. To jakże cenna i przydatna umiejętność wskazująca na to, że jednostka posiadła jedną z najbardziej pożądanych cech i tym samym naje się do pełnienia tej ważnej funkcji. O takich liderach mówi się, że są przywódcami naturalnymi.
Przedszkole stanowi pierwsze środowisko bliskie dziecku poza rodziną. To właśnie tutaj przedszkolak uczy się rozpoznawania własnych emocji, sztuki nawiązywania relacji z rówieśnikami czy zasad funkcjonowania w grupie. Przedszkole to nie tylko placówka edukacyjna czy przestrzeń do zabaw, ale przede wszystkim miejsce współpracy pomiędzy dzieckiem, nauczycielem i rodzicami dziecka. To właśnie tutaj kształtują się u malucha takie potrzeby emocjonalne, jak: poczucie przynależności, bezpieczeństwo czy zaufanie.
Problemowi nauczyciele stanowią nieznaczny odsetek kadry pedagogicznej. Nie należy ich jednak ignorować, ponieważ postawa, jaką wykazują, działa na większość jak toksyna, która stopniowo zatruwa atmosferę pracy w całym przedszkolu. W każdej, nawet najbardziej zgodnej radzie pedagogicznej zawsze znajdzie się ktoś, komu zupełnie nie pasują wymagania stawiane przez dyrektora. Ujarzmienie krnąbrnej kadry pedagogicznej nie jest łatwe. Wymaga od lidera charakteru, a przede wszystkim asertywności i umiejętności stawiania granic. Przyczyny takiego stanu rzeczy mogą być zupełnie prozaiczne i kompletnie nie zależeć od dyrektora placówki.
Powszechnie wiadomo, że większość dzieci w wieku przedszkolnym ma często nieograniczony dostęp do urządzeń ekranowych. Telewizory, tablety, smartfony stały się nieodzownym „narzędziem wychowawczym”. Wielu rodziców, a także nauczycieli, nie wyobraża sobie bez nich codziennego funkcjonowania. Dzięki tego typu urządzeniom opiekunowie zyskują tzw. chwilę spokoju, nauczyciele zaś upatrują w nich sposobu na kreatywne zajęcia. Ale czy chwila jest warta szeregu zagrożeń dla zdrowia i życia małego dziecka?
Współczesny świat wymaga od dyrektorów placówek oświatowych umiejętności komunikowania się na wielu płaszczyznach. Oczekuje się od nich doskonałych zdolności oratorskich, profesjonalnej relacji z podwładnymi, nienagannej opinii w środowisku oraz nieskazitelnego wizerunku zewnętrznego. Ciągłe podleganie ocenie może przytłoczyć każdego, nawet najbardziej wprawnego mówcę i doświadczonego dyrektora. Niestety, prawda jest taka, że „na wizerunek
pracuje się latami, a można go stracić w minutę”.
Problem krzywdzenia dzieci jest niestety nadal bardzo aktualny, a ostatnia sytuacja z małoletnim Kamilkiem wstrząsnęła całą Polską. Na przestrzeni lat zmieniło się wiele w tym zakresie, pomoc oraz wsparcie ofiarom przemocy niesie wiele organizacji, instytucji i fundacji. Niestety, żyjemy w społeczeństwie, gdzie problem krzywdzenia małoletnich jest nadal zamiatany pod dywan.