Dołącz do czytelników
Brak wyników

Dyrektor we współpracy

4 maja 2018

NR 68 (Styczeń 2016)

Uczeń zdolny w przedszkolu
Kłopot czy wyzwanie?

0 234

Dziecko zdolne. Szacuje się, że jest ich w populacji 5–7%, czyli można przyjąć, że jest to co piąte dziecko w grupie.

Piotrek czyta „od zawsze”. Zna nazwy stolic większości państw i ich flagi. W przedstawieniach gra główne role,  bo błyskawicznie zapamiętuje tekst – nie tylko swój, ale cały, służy więc za suflera i podpowiada innym przedszkolakom. Dodaje i odejmuje w pamięci, przekracza próg dziesiętny, palców używa tylko do mnożenia. Wszystko go interesuje, zadaje setki pytań, bywa męczący w swojej ciekawości. Przerywa innym, nie zawsze potrafi czekać na swoją kolej, podważa autorytet nauczyciela, twierdząc, że pani się pomyliła, bo on czytał inaczej. Zadaje też pytania „testowe” – sprawdzające wiedzę nauczyciela. Jeśli ten nie odpowie lub, co gorsza, odpowie źle – radośnie go poprawia. Nie złośliwie (przedszkolaki nie bywają intencjonalnie złośliwe), ale właśnie radośnie. Jest egoistyczny (postawa charakterystyczna w tym wieku), cieszy się więc ze swojej wiedzy, a nie  z niewiedzy nauczyciela.

Zdolne, czyli…?

W piśmiennictwie funkcjonuje bardzo wiele definicji zdolności. Jedna z nich mówi o tym, że wybitny talent pojawia się wtedy, kiedy nałożą się na siebie trzy czynniki: ponadprzeciętna inteligencja (lub specjalne zdolności, np. artystyczne, muzyczne itp.), ponadprzeciętne zdolności twórcze (kreatywność rozumiana jako sposób myślenia: nieliniowy, oderwany od schematu, zaskakujący, wielowymiarowy) oraz motywacja (czyli chęć działania).

Nauczyciele pytani o skojarzenia do zwrotu „zdolny uczeń” najpierw podają zalety takiego dziecka. Po pierwszym skojarzeniu – następuje drugie, z kłopotami, które zdolne dziecko generuje.

Bo zdolny uczeń – jak moneta – składa się z rewersu i awersu. Praca z nim to zarówno wyzwanie, jak i trudność.

Nieharmonijność rozwoju ucznia zdolnego

Kluczem do efektywności rozwoju przedszkolaka jest harmonijność rozumiana jako równowaga w rozwoju poszczególnych sfer: intelektualnej, emocjonalno-społecznej, fizycznej. Najprostsze „w obsłudze”, najprostsze do pracy jest dziecko przeciętne lub dobre czy zharmonizowane, czyli takie, którego wszystkie sfery rozwoju plasują się na podobnym, dobrym (lub przeciętnym) poziomie. Jeśli przyjmie się dla ułatwienia skalę 1–10, gdzie wynik 1 oznacza „bardzo słabo funkcjonuje”, a wynik 10 oznacza „funkcjonuje wybitnie”, to najprościej pracuje się z dzieckiem, które w każdej sferze osiąga wynik między 4 a 6.
Zdarzają się dzieci wybitne, które we wszystkich sferach plasują się na poziomie 10. Należą one jednak do rzadkości. Można przyjąć, że częściej trafia się w edukacji przedszkolnej osoba, której potencjał intelektualny podchodzi pod 10 na przyjętej skali. Natomiast inne sfery – emocjonalna, społeczna, czasem fizyczna, oscylują w granicach 2–3.

Ta nieharmonijność rozwoju dziecka zdolnego jest jednym z największych wyzwań dla nauczyciela. Pięciolatek, który intelektualnie i poznawczo funkcjonuje jak siedmio-, może ośmiolatek – czyta, liczy, odchodzi od myślenia konkretnego, a zaczyna myśleć logicznie, wyciąga wnioski, przewiduje. Jednocześnie jego rozwój emocjonalny jest charakterystyczny dla trzylatka – jest labilny emocjonalnie, reaguje bardzo silnie na niepowodzenie, płacze, złości się, rzuca. Często dochodzą do tego trudności w funkcjonowaniu społecznym – dziecku trudno jest wyjść z rozwojowego egoizmu, niechętnie współpracuje, chce być zawsze pierwsze, ma problemy z czekaniem na swoją kolej, odraczaniem nagrody i przyjemności. Łatwo wchodzi w konflikty, obraża się, w sytuacji spięcia – reaguje wycofaniem lub agresją.

„Takie mądre dziecko – mówi do mnie nauczyciel – a nie może zrozumieć, że nie może się złościć, tylko powinien rozmawiać spokojnie”. Problem w tym, że dziecko właśnie rozumie, ale nie potrafi jeszcze z powodu niedojrzałości powściągnąć emocji i nieadekwatnych zachowań. Intelekt nie ma przełożenia na umiejętność kontroli emocji. To dwie różne kompetencje.

Można stwierdzić, że organizm, inwestując w rozwój mózgu, zaniedbuje inne sfery. Dlaczego tak się dzieje? Inteligencja jest mocno uwarunkowana genetycznie – czyli od momentu narodzin jedno dziecko ma wyższy, inne niższy potencjał. Motywacja małego dziecka skierowana jest na ćwiczenia czynności, które są dla niego przyjemne, dają satysfakcję, przynoszą szybki efekt. Jeśli dziecko ma dwa lata i świetnie idzie mu układanie puzzli i klocków, to najchętniej tylko tym by się zajmowało. Dobrze radzi sobie z układaniem puzzli (bo ma wysoki potencjał poznawczy) – cieszy się, że osiąga rezultat – jego motywacja do układania puzzli wzrasta – poświęca temu coraz więcej czasu (ćwiczy) – coraz lepiej to robi – motywacja znów wzrasta i koło się zamyka. Jednocześnie dziecko ma określoną pulę energii do zużycia – jeśli większość przeznacza na układanie puzzli, to na inne aktywności (bieganie, wchodzenie po drabinkach, zabawy w piaskownicy z kolegami) zaczyna jej brakować.

Dziecko nie ćwiczy kompetencji emocjonalnych, społecznych czy fizycznych – bo brakuje mu czasu, bo są trudniejsze, dają mniej satysfakcji niż puzzle. A małe dziecko intuicyjnie wybiera to, co daje mu radość i łatwo przychodzi. Z każdym kolejnym rokiem – jeśli nie zostanie mądrze pokierowane – dziecko więcej czasu poświęca na kompetencje intelektualne, mniej na inne. Rozdźwięk się powiększa.

Osobowość ucznia zdolnego

W tej kwestii dziecko zdolne też różni się do przeciętnego dziecka. Słowo, które najlepiej opisuje jego funkcjonowanie, to „niepokorność” rozumiana jako swobodne podejście do zasad, norm i autorytetów. Nauczyciel nie staje się automatycznie ważny dla ucznia zdolnego z racji swojego doświadczenia, pełnionej funkcji i pozycji. Dziecko zdolne często próbuje „zrównać się” pozycją z dorosłym, bywa postrzegane jako bezczelnie, niewychowane, bo np. nie używa form grzecznościowych, mówi do dorosłego na „ty”, nie wyczuwa, co wolno, a czego nie. Jest ciekawe świata i stara się sprawdzać swój wpływ – też na innych. Eksperymentuje, testując, co się stanie, kiedy zachowa się tak lub inaczej, sprawdza, jak ludzie je odbierają. Czasem po prostu nie przejmuje się innymi, tak bardzo jest skupione na sobie.

Bywa bardzo uparte, co ma związek z silną osobowością, głębokim przekonaniem, że dziecko wie, czego chce. Czasem zapętla się w swoim uporze (np. odesłane do kąta za niewłaściwe zachowania nie wychodzi z niego przez cały dzień).
Często kontestuje wprowadzane zasady, domaga się tłumaczenia, nawet wtedy, kiedy zna odpowiedź – możliwość wciągnięcia nauczyciela w dyskusję jest dla niego pasjonująca i daje szansę testowania granic swoich i dorosłego. Kiedy rozmowa wchodzi w obszar zainteresowań dziecka – geografia, kosmos, piłkarze – nauczyciel ma wrażenie, że rozmawia z równym sobie partnerem. Po chwili jednak, kiedy coś nie pójdzie po jego myśli – dziecko obraża się, płacze, złości.

Nauczyciel w kontakcie z uczniem zdolnym – kierunki pracy

Praca z dzieckiem zdolnym jest trudniejsza niż z przeciętnym uczniem. Wymaga większej elastyczności, ale też daje większą satysfakcję.

Trzeba pamiętać, że nadrzędnym celem pracy z dzieckiem zdolnym nie powinno być tylko stymulowanie rozwoju intelektualnego dziecka – „intelekt poradzi sobie sam”. Przypomina nieco trawnik – jeśli się go podlewa i regularnie kosi,
wzrasta równy i zielony. Jeżeli natomiast zaprzestaniemy tych czynności – przyschnie, ale w sprzyjających warunkach znów odżyje. Podobnie jest z intelektem dziecka. Ważne jest wspieranie, ale nie powinien to być jedyny kierunek pracy.

Istotne jest również harmonizowanie rozwoju ucznia zdolnego rozumiane jako wspieranie rozwoju tych sfer, które szwankują (= ich rozwój plasuje się poniżej wieku życia dziecka). Chodzi o to, aby nie zwalniać dziecka z aktywności, które przychodzą mu trudniej. Nie lubi zabaw w kole – tym bardziej trzeba go do nich zachęcać. Woli czytać niż bawić się wspólnie klockami z kolegami – trzeba stwarzać sytuacje, żeby dziecko miało możliwość kontrolowanej interakcji z rówieśnikami. Uczeń zdolny może reagować złością na próby zachęcenia go do nieakceptowanych aktywności – to naturalne i nie należy się poddawać. Dziecko nie ma motywacji do wykonywania czegoś, co przychodzi mu trudno. A że zwykle jest rozwinięte werbalnie, ma szeroki zasób argumentów oraz nie jest onieśmielone obecnością dorosłego, różnymi sposobami walczy o swoje. Najpierw spróbuje przekonać, potem zareaguje wycofaniem lub agresją. Jeśli nauczyciel ugnie się, to da dziecku przekonanie, że to ono panuje nad sytuacją (co odbiera mu poczucie bezpieczeństwa). I co najważniejsze – wycofując się, nauczyciel traci szansę wsparcia rozwoju dziecka. Umiejętności społeczne...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów.

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 10 wydań magazynu "Monitor Dyrektora Przedszkola"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy