Dołącz do czytelników
Brak wyników

Przedszkole niepubliczne

2 maja 2018

NR 70 (Marzec 2016)

Sześciolatki w przedszkolach szansą dla placówek niepublicznych

0 197

Sześciolatki od września 2016 roku nie muszą iść do szkoły. Czy to oznacza, że dla młodszych dzieci zabraknie miejsc w przedszkolach? Z doniesień prasowych wynika, że taki problem może się pojawić w dużych miastach.

Zakładając, że 85–90% sześciolatków pozostanie w przedszkolach, to faktycznie tylko dla 10–15% nowych przedszkolaków starczy miejsc. Samorządy obawiają się o miejsca dla trzy- i czterolatków. Nadmienić trzeba, że znowelizowana ustawa o systemie oświaty gwarantuje wszystkim dzieciom cztero- i pięcioletnim, od września 2016 r., miejsce w przedszkolu, a dzieciom trzyletnim dopiero od września 2017 r. Stąd obawy o zagwarantowanie miejsc w przedszkolach dzieciom trzyletnim od nowego roku szkolnego.

Sześciolatki w przedszkolach to strata dla budżetu gminy, ponieważ wychowanie przedszkolne jest jej zadaniem własnym. Natomiast sześciolatki w szkole to dla gminy mniejszy wydatek, ponieważ na każdego ucznia przysługuje subwencja. Dlatego gminy już prowadzą szeroką akcję informacyjną, w której namawiają rodziców sześciolatków, aby posłali je do szkoły. Gminom zależy na tym, aby w szkołach było jak najwięcej sześciolatków z dwóch powodów: po to, aby zapewnić jak największą liczbę miejsc dla pracujących rodziców dzieci trzyletnich, oraz po to, aby choć w jakiejś części uzyskać dofinansowanie z budżetu państwa. Dlatego samorządowcy przekonują rodziców, że nauka szkolna dla sześciolatków to szansa rozwojowa, a nie koniec dzieciństwa.

Samorządowcy w dużych miastach wypowiadają się na łamach prasy, podając wyliczenia. I tak, w Warszawie jest ok. 20 tys. sześciolatków, z tego przypuszczalnie do szkoły pójdzie ok. 2–3 tys. sześciolatków, a o przyjęcie do przedszkola może się ubiegać ok. 15 tys. trzylatków.
We Wrocławiu wyliczono, że miejsc w przedszkolach – po zmianie przepisów – może zabraknąć dla ok. 3 tys. dzieci. Jednakże obecnie jeszcze nie wiadomo, ilu rodziców zdecyduje się posłać dziecko do szkoły, a nabór do przedszkoli praktycznie już ruszył. Pod koniec kwietnia powinno być już wszystko wiadome, chociaż rodzice sześciolatków tak naprawdę nie mają żadnego terminu obligującego ich do podjęcia decyzji, równie dobrze mogą ją podjąć ostatniego sierpnia.

Warto wiedzieć,  że ogólnie w stosunku  do poprzedniego roku szkolnego liczba przedszkoli spadła. Ma to związek  z likwidacją zerówek  w szkołach, które zostały przekształcone w klasy pierwsze. To jeszcze jeden argument wskazujący na to, że przedszkola niepubliczne powinny zyskać na tej zmianie

Niektóre miasta nie podejmują jeszcze dyskusji na ten temat. Samorządowcy oczywiście nie wykluczają, że przez zmiany w oświacie może być problem z miejscami w przedszkolach dla dzieci najmłodszych. Jednak na razie za wcześnie na takie dywagacje, bo jeśli rodzice większości sześciolatków zdecydują się posłać dzieci do szkoły, miejsc nie powinno zabraknąć.
Większych kłopotów z naborem nowych dzieci nie spodziewa się Gdynia, gdzie w zeszłym roku szkolnym udało się stworzyć 305 dodatkowych miejsc dla dzieci, a to dzięki budowie lub rozbudowie dwóch przedszkoli publicznych. Dlatego nawet teraz są jeszcze wolne miejsca, ale z pewnością ich nie wystarczy, bowiem liczba miejsc dla maluchów jest, tak samo jak w innych miastach, zależna od zwolnionych miejsc przez dzieci z rocznika 2010.

Pozornie w lepszej sytuacji są miasta, gdzie było sporo odroczonych sześciolatków, np. w Rzeszowie ok. 38% dzieci sześcioletnich uczęszcza do przedszkoli, na ich miejsce w nowym roku szkolnym przyjęte zostaną trzylatki. Ponadto w Rzeszowie w niektórych przedszkolach i punktach przy podstawówkach jest możliwość stworzenia jeszcze dodatkowych grup.

Miejsc dla najmłodszych dzieci nie powinno też zabraknąć w gminach, w których w ostatnim czasie powstawały punkty przedszkolne lub placówki prywatne.
Zamieszanie z sześciolatkami może spowodować zwolnienia nauczycieli. Jeśli we wrześniu większość sześciolatków zostanie w przedszkolach, w szkołach może nie być dzieci do klas pierwszych, a to prawdziwy dramat dla nauczycieli nauczania początkowego. Wrocław już oszacował, że może dojść do redukcji ponad 200 etatów. W części szkół pozostaną z pewnością oddziały przedszkolne, których przekształcenie w przedszkola zostało odroczone do 2019 r. Zatem masowych zwolnień nauczycieli nie powinno być. Nie ma jednak gwarancji, że każdy nauczyciel zachowa etat.
Skoro takie problemy przewiduje się dla szkół publicznych, to nie ominą one także szkół niepublicznych, a za to przedszkola prywatne powinny mieć się całkiem dobrze.

Na zmianie skorzystają przedszkola niepubliczne, którym ostatnio w wyniku niżu demograficznego zaczęło ubywać dzieci. Część rodziców najmłodszych dzieci z pewnością skorzysta z oferty przedszkoli niepublicznych, dlatego placówki te powinny zweryfikować swoją ofertę, aby zyskać na atrakcyjności i zapełnić wolne miejsca. Przyjęcie dzieci jak najmłodszych daje szansę na pozostanie ich w przedszkolu przez co najmniej trzy lata. Warto więc zrobić wszystko, aby w tym roku przyjąć maksymalną liczbę przedszkolaków.

Warto wiedzieć, że ogólnie w stosunku do poprzedniego roku szkolnego liczba przedszkoli spadła. Ma to związek z likwidacją zerówek w szkołach, które zostały przekształcone w klasy pierwsze. To jeszcze jeden 
argument wskazujący na to, że przedszkola niepubliczne powinny zyskać na tej zmianie.

Ważne liczby

Według wstępnych danych GUS w roku szkolnym 2015/2016 wychowaniem przedszkolnym objętych jest 1,1 mln dzieci, tj. o 7,8% mniej niż w roku poprzednim. Wczesna edukacja tych dzieci realizowana jest w 21,1 tys. placówkach wychowania przedszkolnego, z czego 27,9% to placówki niepubliczne. Liczba przedszkoli wynosi 11,3 tys. (tj. 53,6% placówek wychowania przedszkolnego ogółem), oddziałów przedszkolnych w szkołach podstawowych – 7,9 tys. (tj. 37,2%), punktów przedszkolnych – 1,8 tys., a zespołów wychowania przedszkolnego – 0,1 tys. W stosunku do poprzedniego roku szkolnego liczba placówek ogółem spadła o 2,4%, na co wpłynęło ograniczenie liczby oddziałów przedszkolnych przy szkołach – o 8,7%, przy wzroście liczby przedszkoli – o 3,7%.

Od września 2015 r. gminy mogą ogłaszać konkursy na realizację usługi przedszkola dla placówek niepublicznych, w przypadku kiedy tych miejsc zabraknie w przedszkolach publicznych. Ustawa o systemie oświaty stanowi, że jeżeli placówka niepubliczna dobrowolnie podporządkuje się zasadom odpłatności ustalonym uchwałą rady gminy dla przedszkoli publicznych prowadzonych przez samorząd, otrzyma dotację z budżetu gminy w wysokości 100% kosztów utrzymania dziecka w samorządowym przedszkolu publicznym. Placówka musi zobowiązać się do:

  1. pobierania od rodziców opłaty w wysokości nie większej niż ustalona przez radę gminy,
  2. zapewnienia bezpłatnego nauczania, wychowania i opieki w czasie nie krótszym niż czas bezpłatnego nauczania, wychowania i opieki, ustalonym przez radę gminy dla przedszkoli samorządowych,
  3. realizowania programów wychowania przedszkolnego uwz...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów.

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 10 wydań magazynu "Monitor Dyrektora Przedszkola"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy