Dołącz do czytelników
Brak wyników

Temat miesiąca

9 marca 2018

NR 71 (Kwiecień 2016)

Sześciolatek uczy się czytać i pisać

0 322

Sześciolatki z powrotem w przedszkolach. Nowa pani minister zapowiedziała powrót do nauki czytania i pisania w przedszkolach. Jak nauczyć sześciolatki czytać i pisać, aby nie odczuwały stresu? Na to pytanie od września muszą sobie odpowiedzieć nauczyciele wraz z rodzicami. Zanim jednak nastąpi wrzesień, warto przypomnieć podstawowe metody nauki czytania i pisania

Do września 2009 r. nauka czytania opiera się głównie na metodzie analityczno-syntetycznej Ewy i Feliksa Przyłubskich. W latach 80. każdy sześciolatek uczył się czytać i pisać na podstawie książki „Mam 6 lat”. Punktem wyjścia w tej metodzie jest wyraz znany dziecku, a nie litera. Wyraz jest bliższy dziecku, szczególnie gdy określa znane mu przedmioty, fakty i zjawiska z otaczającej rzeczywistości. We wstępnym okresie nauki czytania, tzw. przedliterowym, stosuje się czytanie globalne, pozwalające dziecku na zapamiętywanie obrazów graficznych wybranych wyrazów i odczytywanie ich w całości. Chodzi o to, aby dzieci zrozumiały znaczenie symbolu w zapisie graficznym wyrazu. Wyrazy przeznaczone do czytania globalnego nie są przedmiotem analizy i syntezy, nie wykorzystuje się też ich jako wyrazów podstawowych. Przejście do właściwej nauki czytania następuje w zależności od stopnia zainteresowania dziecka i jego możliwości rozwojowych. Wprowadzanie elementów czytania rozumiane jest przez twórców metody jako zapoznanie dziecka z określoną liczbą liter, wyrabianie umiejętności dokonywania analizy i syntezy słuchowo-wzrokowej, rozumienie treści i przeczytanie odpowiednio dobranego tekstu.

Wprowadzenie elementów czytania musi być poprzedzone starannym przygotowaniem, czyli doskonaleniem poszczególnych funkcji, które biorą udział w procesie analizy i syntezy. Chodzi głównie o rozwijanie spostrzegawczości wzrokowej, słuchowej, słuchu fonemowego i analizy słuchowej, rozumienie pojęć: wyraz, głoska, litera, sylaba, budowanie schematu wyrazu, rozpoznawanie samogłosek i spółgłosek.

Nauka czytania rozpoczyna się od analizy słyszanych wyrazów, czyli dzielenia ich na składniki. Chodzi oczywiście o głoski. Tym działaniom musi towarzyszyć doskonalenie spostrzegawczości wzrokowej potrzebnej do rozpoznawania liter, które czasami różnią się tylko drobnymi szczegółami. W procesie rozwijania spostrzegawczości wzrokowej można zastosować następujące działania, poczynając od tych najmniej złożonych do szczegółowych:

  • zwracanie uwagi na fragmenty ilustracji tematycznych,
  • porównywanie obrazków różniących się jedynie drobnymi szczegółami,
  • odszukiwanie takich samych obrazków,
  • odszukiwanie takich samych figur abstrakcyjnych,
  • analiza szeregu figur abstrakcyjnych, wyróżnienie składników szeregu i ustalenie kolejności ich występowania.

Doskonalenie spostrzegawczości wzrokowej powinno być skoordynowane z rozwijaniem spostrzegawczości słuchowej. Rozwijanie spostrzegawczości słuchowej polega na rozpoznawaniu szeregu dźwięków. Rozróżnianie dźwięków ma wyrobić w sześciolatku zdolność do słuchowej analizy wyrazów. Pomocne są różnego rodzaju ćwiczenia muzyczne, np. tworzenie szeregu dźwięków za pomocą uderzania w instrumenty perkusyjne lub w przedmioty. Doskonale sprawdzają się naturalne dźwięki otoczenia. W miarę doskonalenia się wrażliwości słuchowej dzieci ćwiczenia słuchowe należy komplikować i urozmaicać, stopniując poziom trudności.

Kolejnym etapem doskonalenia wrażliwości słuchowej jest doskonalenie słuchu fonematycznego i umiejętności analizy słuchowej. Dziecko powinno mieć świadomość głoski, wiedzieć, że głoski można słyszeć oraz że wśród głosek są samogłoski i spółgłoski. Ćwiczenia słuchu fonematycznego należy prowadzić w następującej kolejności:

  • stwierdzenie, że wyraz składa się z głosek,
  • wyodrębnienie pierwszej głoski w wyrazie,
  • wyodrębnienie ostatniej głoski w wyrazie,
  • poszukiwanie wyodrębnionych i poznanych w izolacji głosek w środku wyrazu,
  • liczenie głosek w wyrazie oraz budowa symbolicznego obrazu, czyli tzw. schematu.

Schemat wyrazu był budowany z cegiełek (papierowe prostokąty o wymiarach ok. 1 × 3 cm) białego koloru, które służyły do zaznaczenia liczby głosek w danym wyrazie, zaś samogłoski oznaczane były cegiełkami koloru czerwonego, a spółgłoski koloru niebieskiego. Wyrazy do analizy słuchowej były specjalnie dobierane. Do ćwiczeń słuchu fonematycznego i analizy słuchowej nie nadają się wyrazy zawierające upodobnienia (łódka – słyszymy „łutka”), ściągnięcia (jabłko – słyszymy „japko”), dyftongi (autobus – słyszymy „ałtobus”) lub zanik dźwięczności na końcu wyrazu (sad – słyszymy „sat”). Do analizy słuchowej nie brało się również wyrazów, w których „i” pełni jedynie funkcję zmiękczającą (ziemia).

Zgodnie z metodą prof. Bronisława Rocławskiego zwanej glottodydaktyką  nie należy odrywać czytania od pisania ani uczyć jednego bez drugiego, toteż metoda ta łączy technikę płynnego czytania ze zrozumieniem  z nauką pisania

Po około dwóch miesiącach od rozpoczęcia roku szkolnego zaczynano wprowadzenie liter. Wprowadzenie każdej litery odbywało się według określanego schematu:

  1. Omówienie odpowiednio dobranej ilustracji, gdzie głównym elementem był wyraz rozpoczynający się od głoski odpowiadającej wprowadzanej literze.
  2. Wydzielenie pierwszej głoski w wyrazie podstawowym i utożsamienie jej z wprowadzaną literą.
  3. Analiza i synteza słuchowa wyrazu podstawowego oraz wprowadzanie schematu i modelu (cegiełki białe, a potem czerwone i niebieskie).
  4. Wyodrębnienie z wyrazu podstawowego pierwszej głoski, a później poszukiwanie jej w innych wyrazach znanych dzieciom.
  5. Prezentacja litery (wielkiej i małej) będącej podstawą zapisu wyodrębnionej z wyrazu pierwszej głoski. Analiza poszczególnych elementów litery – zwrócenie uwagi na cechy charakterystyczne litery.
  6. Wycięcie nowej litery z alfabetu ruchomego (każde dziecko miało tzw. kieszonki z literami).
  7. Rozpoznawanie nowej litery wśród innych liter – nie zawsze znanych dzieciom.

Pamiętać należy, że najpierw wprowadzane były samogłoski, a potem spółgłoski. Taki sposób pracy wynikał z tego, że kiedy rozpoczynano wprowadzenie spółgłosek, to można było z już poznanymi samogłoskami tworzyć sylaby, a z nich wyrazy. Schemat podstawowy zaznajamiania dzieci z nową literą ulega poszerzeniu o elementy związane z czytaniem połączeń nowej litery z dotychczas poznanymi i tworzenie sylaby oraz odczytanie samodzielnie przez dziecko wyrazu podstawowego lub tekstu pod obrazkiem.

Kolejną metodą, równie dobrze znaną i opisaną w literaturze, była metoda prof. Bronisława Rocławskiego zwana glottodydaktyką. Zdaniem twórcy tej metody nie należy odrywać czytania od pisania ani uczyć jednego bez drugiego, toteż metoda ta łączy technikę płynnego czytania ze zrozumieniem z nauką pisania. To właśnie poznawanie liter wyzwala u dziecka spontaniczną chęć pisania. Dlatego nauka czytania postępuje prawie jednocześnie z nauką poprawnego kreślenia i łączenia liter. Metoda jest oparta również na kolorach, tym razem są to klocki z literami. Zabawa w poznawanie liter zaczyna się od wprowadzenia klocków LOGO. Są to plastikowe klocki, które zawierają cztery warianty każdej litery: wielką pisaną i drukowaną oraz małą pisaną i drukowaną. Niezwykłość tych klocków polega na tym, że litery pisane są w liniaturze, a każdy klocek ma na dole zieloną podstawkę, dzięki której dziecko uczy się, jak prawidłowo go postawić, aby litera nie była „do góry nogami”, co znacznie ułatwia wzrokowe przyswajanie kształtu litery. Na początku dzieci uczą się przez budowanie z klocków wież, garaży, zamków. Zawsze jednak trzeba pamiętać, aby zielona podstawka – „trawka” była na dole, po to by utrwalić wzrokowo prawidłowy kształt litery.

Nauczyciele, którzy chcą uczyć dzieci czytania i pisania według tej metody, muszą wiedzieć, że prawidłowe wybrzmiewanie głosek jest podstawą procesu syntezy i analizy. Nazywając litery, podajemy dziecku prawidłowe brzmienie głoski – 
chodzi o taki sposób realizacji, aby spółgłoskom nie dodawać „y”. A zatem nie wymawiamy: ty, dy, ky – tylko krótko: 
t, d, k, aby dziecko nie głoskowało potem: ty – a – ty – a, my – 
a – my – a, ponieważ nie złoży wyrazu tata, tylko „tyatya” lub „myamya”. Oczywiście wszystko odbywa się w zabawie, np. przyjechał pociąg i krasnoludki pakują do wagonów takie same litery, a na wagonikach przyczepiamy karteczki z literami i prosimy dzieci, aby pomogły w wyszukiwaniu prawidłowych liter. Wielokrotnie nazywamy każdą z nich, zwracając uwagę, że czasem litery różnią się tylko malutkim znaczkiem, np. e i ę, a nazywają się inaczej. Prosimy dzieci, aby powiedziały, jak ta litera „ma na imię”. W ten sposób w trakcie zabawy dzieci wiążą kształt litery z głoską. W tej metodzie dzieci poznają litery na tle całego alfabetu, a także uczą się rozpoznawania dwuznaków.

Czytanie wyrazów początkowo opiera się na technice zwanej „ślizganiem się” z litery na literę krótkich wyrazów i sylab, a następnie przechodzi się do czytania krótkich tekstów. Rocławski wyraźnie podkreśla, że ważna jest indywidualizacja pracy z dziećmi. Nie wolno ze wszystkimi dziećmi robić tego samego, bowiem jeżeli dziecko nauczyło się czytać szybciej niż rówieśnicy, to powinno doskonalić technikę czytania, a nie z innymi ćwiczyć np. „głoskowanie”. W nauce czytania cały czas należy pracować z dzieckiem w takim tempie i przez taki okres, by nie zabijać w nim naturalnej chęci do czytania.

Uznaną metodą nauki czytania i pisania jest metoda dobrego startu Marty Bogdanowicz. Metoda ta jest polską modyfikacją francuskiej metody Bon Depart. Autorka adaptacji wprowadziła szereg zmian oraz wzbogaciła metodę o wiele nowych elementów. Odeszła od obcojęzycznego nazewnictwa, pozostawiając jedynie ogólną ideę, niektóre techniki i kilka wzorów graficznych. Według Bogdanowicz każde zajęcie składa się z trzech części: wprowadzającej, właściwej i końcowej. Formuła ćwiczeń opiera się na działaniach ruchowych, ruchowo-słuchowych, ruchowo-słuchowo-wzrokowych.
Ponadto autorka uzupełniła metodę o zestaw piosenek i wzorów. Podstawową zaletą metody dobrego startu jest jednoczesne usprawnianie analizatorów: wzrokowego, słuchowego i kinestetyczno-ruchowego. Obecnie istnieją trzy polskie warianty metody dobrego startu.

  1. „Piosenki do rysowania” – zestaw ćwiczeń dla dzieci rozwijających się nieharmonijnie, dzieci z tzw. ryzyka dysleksji oraz dzieci z poważnymi zaburzeniami rozwoju.
  2. „Piosenki i znaki” – stanowią przedłużenie poprzedniego zestawu ćwiczeń, ale realizuje się je na innym materiale. Przeznaczone są również dla dzieci z tzw. ryzyka dysleksji oraz w okresie poprzedzającym naukę liter dla dzieci starszych, powyżej siedmiu lat, opóźnionych w rozwoju.
  3. „Piosenki na literki” – zbiór ćwiczeń ułatwiających polisensoryczne uczenie się liter, zwłaszcza dzieciom z grupy tzw. ryzyka dy...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów.

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 10 wydań magazynu "Monitor Dyrektora Przedszkola"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy