Dołącz do czytelników
Brak wyników

Przedszkole niepubliczne

26 lutego 2018

NR 76 (Listopad 2016)

Rodzice w przedszkolu niepublicznym

0 205

Jacy są współcześni rodzice? Czy rodzice w przedszkolach publicznych i niepublicznych różnią się? Moim zdaniem nie, chociaż panuje dość nieformalna opinia, że rodzice w przedszkolach niepublicznych są bardziej wymagający zgodnie z praktyką „płacę i wymagam”. Jako dyrektor zarówno przedszkola publicznego, jak i niepublicznego stwierdzam, że nie ma różnic w podejściu rodziców do przedszkola w zależności od jego formy. Zacznijmy jednak od rozważań na temat współczesnych rodziców.

 

Literatura psychologiczna opisuje style wychowawcze oraz postawy rodzicielskie. Spośród wielu publikacji wymienić należy przede wszystkim dorobek Marii Ziemskiej. Jednak nie chodzi o naukowe definicje postaw rodzicielskich, ale charakterystykę współczesnych rodziców. Zapoznajmy się z wypowiedzą mgr Anny Kałuba-Korczak ze Specjalistycznej Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej „Uniwersytet dla Rodziców” w Warszawie, psychologa wychowawczego. W wywiadzie dla Polskiego Radia stwierdza:

– „Dziecko z natury jest egoistyczne, skupione tylko na sobie i nie szanuje innych. Każdy z nas taki był w dzieciństwie. Ale od tego jest proces wychowania i socjalizacji, żeby takiemu młodemu człowiekowi pokazać, że świat nie kręci się wokół niego, że nie jest jego pępkiem. Niestety dziś zdarza się tak, że dziecko ciągle jest na pierwszym planie. Jego potrzeby są najważniejsze, a rodzice przyjmują to bezkrytycznie”.

Większość współczesnych rodziców stara się zrobić wszystko, żeby zostać najlepszym przyjacielem swojego dziecka, zupełnie bezkrytycznie zaspokaja wszystkie jego potrzeby, steruje rozwojem  od najmłodszych lat

Większość współczesnych rodziców stara się zrobić wszystko, żeby zostać najlepszym przyjacielem swojego dziecka, zupełnie bezkrytycznie zaspokaja wszystkie jego potrzeby, steruje rozwojem od najmłodszych lat. Rodzice uważają, że takie właśnie podejście jest właściwe. Niestety często zatracają granice między tym, co właściwe dla dziecka, a tym, co może jemu zaszkodzić. Z pewnością zbytnie sterowanie dzieckiem nie jest dobrym sposobem na wychowanie, bowiem w ten sposób wychowują zestresowane i mało zaradne dzieci, przekonane o tym, że wszystko im się należy. W wywiadzie Anna Kałuba-Korczak zdiagnozowała w jednym zdaniu sytuację współczesnych rodziców stwierdzeniem „…te dzieciaki są jakby lustrzanym odbiciem swoich rodziców: młodych, głośnych i bardzo roszczeniowych. Kiedyś z dzieciakami szło się na plac zabaw albo wysyłało się je na podwórko. Teraz rodzice z dziećmi anektują kolejne przestrzenie – kawiarnie, kluby, filharmonie. Niestety nie we wszystkich tych miejscach potrafią zapanować nad swoimi pociechami, co oczywiście ma prawo budzić sprzeciw innych. W tej sytuacji warto zachować zdrowy rozsądek. Jeśli chcemy, żeby dziecko od najwcześniejszych lat miało kontakt z klasyką, możemy je wysyłać na poranki adresowane do najmłodszych słuchaczy. Dobierajmy propozycje do wieku naszej pociechy. I miejmy na uwadze to, że rodzicielstwo nie polega na całkowitej kontroli i przekonaniu, że moje dziecko jest najważniejsze na świecie”.

Rodzice, którzy plasują swoje dziecko w centrum uwagi, tego samego oczekują od przedszkola. Każdy nauczyciel przedszkola wie, że z rodzicami czasami jest trudniej pracować niż z dziećmi. Rolą nauczyciela jest prowadzić wychowawczo i edukacyjnie każde dziecko według zasady spójności wychowawczej z domem rodzinnym, ale w sytuacji kiedy wzorce wychowawcze rodziny nie są możliwe do powielenia, wówczas współpraca staje się trudna. I tu często nauczyciel natrafia na prawdziwą ścianę w postaci tzw. trudnych rodziców. Rodzic, który postępuje zgodnie z zasadą „wszystko dla dziecka”, w sytuacji kiedy słyszy od nauczyciela, że jego pociecha nie zachowuje się zgodnie z obowiązującymi w przedszkolu zasadami, po prostu nie może w to uwierzyć. Jedni rodzice reagują krzykiem, drudzy ignorowaniem wszelkich uwag, jeszcze inni mówią, że to problem nauczyciela, on problemu z dzieckiem nie ma. Są też tacy, którzy nawiązują współpracę, ale z czasem brakuje im konsekwencji i wytrwałości w pracy z dzieckiem i nauczycielem z powodu zawrotnego tempa codziennego życia lub braku świadomości, czasu, cierpliwości. I tutaj właśnie nauczyciel ma ogromne zadanie do wykonania. Właściwa komunikacja z rodzicami to ogromna sztuka, bowiem nauczyciel musi wcielić się w rolę „podwójnego psychologa”, jedna rola to postępowanie z dzieckiem, druga – równie ważna i z pewnością trudniejsza, to postępowanie z rodzicami.

 

 

Znawcy tematu twierdzą najczęściej, że rozmowa, szczery i bezpośredni kontakt na co dzień, delikatność w przekazywaniu uwag na temat zachowania dziecka, szacunek do rozmówcy to podstawa udanej komunikacji i współpracy. Z doświadczenia wiem, że to działa, ale nie na trudnego rodzica, który swoją postawą potrafi zdominować „grzecznego”, „ułożonego” i kulturalnie odnoszącego się do innych nauczyciela. Bywa, że trzeba zawalczyć tą samą bronią, oczywiście w zgodzie z ogólnie przyjętymi zasadami kulturalnego porozumiewania się, czyli dobitnie, stanowczo, rzeczowo. Do rozmowy z rodzicem trudnym trzeba się przygotować, nigdy nie wolno dać się ponieść emocjom! Przedszkola mają różne systemy kontaktów z rodzicami. Oto sposoby najczęściej stosowane:

  • Otwartość, chęć rozmowy. Rozmowa, szczery i bezpośredni kontakt na co dzień, delikatność w przekazywaniu uwag na temat zachowania dziecka, szacunek do rozmówcy – to podstawa udanej komunikacji i współpracy. Bywa, że nawet trudny rodzic nieco folguje, kiedy nauczyciel zachowuje spokój i w rzeczowy sposób argumentuje swoje racje. Sposób sprawdzony i warty polecenia.
  • Strategia rozmowy. Nigdy nie powinniśmy prowadzić rozmowy z rodzicem w obecności dziecka, jeśli mamy do przekazania uwagi krytyczne, ani też dopuścić do sytuacji, w której rodzic pozwala sobie na krytyczne uwagi wobec nas również w obecności dziecka. Dziecko nie jest w stanie zrozumieć, dlaczego ktoś, z kim jest związany emocjonalnie, w mniejszym lub większym stopniu, postępuje w sposób nieakceptowany, np. krzyczy, ponieważ dziecko wie, że krzyczeć nie wolno. Rodzic źle odnoszący się do nauczyciela utwierdza dziecko w przekonaniu, że jemu też tak wolno, z kolei nauczyciel źle odnoszący się do rodzica traci autorytet, ponieważ w rozumieniu dziecka dopuszcza się swego rodzaju „zamachu” na osobę, która jest dla dziecka najważniejsza.

Rolą nauczyciela  jest prowadzić wychowawczo i edukacyjnie każde dziecko według zasady spójności wychowawczej z domem rodzinnym, ale w sytuacji kiedy wzorce wychowawcze rodziny nie są możliwe do powielenia, wówczas współpraca staje się  trudna. 

  • Partnerstwo. Traktować rodziców po partnersku, z uwagą wsłuchiwać się w ich oczekiwania, realizować sugestie, szanować ich wolę, jednocześnie zachowując szacunek dla siebie i swoich racji, to sztuka, która niektórym się udaje. Uzyskanie takiej postawy nauczyciela wymaga przede wszystkim refleksyjności i pracy nad sobą. Udaje się to tym, którzy potrafią zdiagnozować swoje niedociągnięcia i nad nimi pracować, a także...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów.

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 10 wydań magazynu "Monitor Dyrektora Przedszkola"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy