Dołącz do czytelników
Brak wyników

Informacje na temat dzieci – pod kontrolą

Artykuły z czasopisma | 27 sierpnia 2019 | NR 104
46

Podczas pracy w przedszkolu nauczyciel pozyskuje i wytwarza wiele informacji na temat dzieci i ich rodziców. Dotyczą one nie tylko zachowania i postępów w nauce, ale również danych szczególnie chronionych, takich jak predyspozycje i zdrowie dziecka. Do tego dochodzi jeszcze wiele innych danych osobowych niezbędnych do prowadzenia dokumentacji, np. dysponowanie wizerunkiem dzieci. Jak o to wszystko właściwie zadbać?

Od dawna już mówi się, że dane osobowe to waluta XXI w. I tak jak walutę należy je starannie chronić oraz rozsądnie wydawać. Dyrektor przedszkola musi zapewnić adekwatny do celu obrót tego rodzaju informacjami, ponieważ ich niewłaściwe wykorzystanie mogłoby okazać się kosztowne nie tylko ze względu na konsekwencje prawne. Spowodowałoby to również nadszarpnięcie zaufania do przedszkola i przypięcie mu łatki organizacji niegodnej zaufania. Takie zaufanie niezwykle trudno później odbudować.


Rozpowszechnianie informacji o dzieciach


Niewiele jest informacji dotyczących dzieci, które przedszkole może rozpowszechniać. Jedną z nich są imiona i nazwiska kandydatów przyjętych i nieprzyjętych do przedszkola w wyniku postępowania rekrutacyjnego. Zgodnie bowiem z art. 158 ustawy Prawo oświatowe wyniki postępowania rekrutacyjnego podaje się do publicznej wiadomości w formie listy kandydatów zakwalifikowanych i kandydatów niezakwalifikowanych, zawierającej imiona i nazwiska kandydatów oraz informację o zakwalifikowaniu albo niezakwalifikowaniu kandydata do danego publicznego przedszkola. Jednak sposób publikacji nie jest tutaj dowolny. Wspomniane listy podaje się do publicznej wiadomości poprzez umieszczenie ich w widocznym miejscu w siedzibie danego przedszkola. Niewłaściwą praktyką byłoby więc umieszczenie takich list np. na stronie internetowej przedszkola. Skoro listy mają być opublikowane w siedzibie przedszkola, to należy z tego wywnioskować, że odbiorcami tych informacji powinny być wyłącznie osoby, które przekroczą jego próg. Listy nie mogą być zatem umieszczane na drzwiach zewnętrznych przedszkola, bo wiązałoby się to z nadmiernym ich eksponowaniem. Krótko mówiąc, informacja ta powinna docierać do osób zainteresowanych, po wykonaniu przez nich określonego działania, w tym przypadku polegającego na wejściu do siedziby przedszkola.

Prawo do informacji na temat dziecka przypada jego rodzicom lub opiekunom prawnym. Zatem oczywiste jest, że bez ich zgody informacje te nie powinny trafiać do osób postronnych. Niestety, nie wszyscy nauczyciele są tego do końca świadomi, gdyż przekazanie informacji o chorobie dziecka z grupy przedszkolnej wydaje się im zupełnie naturalne. Trafia ona często do innych dzieci i rodziców włącznie z opisem schorzenia. Gdyby jednak nauczycieli zapytać, czy chcieliby, żeby ich otoczenie wiedziało, na co chorują, to sądzę, że niemal wszyscy by zaprzeczyli. Od momentu stosowania rozporządzenia RODO świadomość w zakresie utrzymania w poufności informacji na temat zdrowia wzrasta, ale odnosi się wrażenie, że bardzo wolno. Dziwi to tym bardziej, że tak właściwie w porównaniu do poprzednich przepisów o ochronie danych osobowych niewiele się zmieniło. Trzeba pamiętać, że są to informacje szczególnie chronione. Obecnie, oprócz informacji na temat zdrowia, nie można także przekazywać informacji o korzystaniu z usług opieki medycznej. Zdarzyło się w pewnej szkole podstawowej, że wychowawczyni poinformowała klasę o wypadku, któremu uległ jeden z uczniów. Opisała okoliczności zdarzenia, obrażenia, których doznał i podała nazwę szpitala, w którym wtedy przebywał. Robiła to, kierując się dobrymi intencjami. Współczując swojemu wychowankowi, uczyła wrażliwości pozostałych uczniów. Nie wzięła jednak pod uwagę faktu, że narusza w ten sposób czyjeś życie prywatne. Powstała afera – rodzice domagali się od dyrektora ukarania wychowawczyni. A przecież wystarczyło tylko zapytać ich o zgodę. Taka sytuacja może zdarzyć się także w przedszkolu, dlatego dyrektor musi szczególnie uczulić nauczycieli na tego typu zagrożenia i nakłonić do zachowania dyskrecji.


Warto wiedzieć, że nie tylko RODO obliguje nauczycieli


do zachowania poufności informacji na temat zdrowia. W związku z zapewnieniem stosowania RODO, w celu zachowania spójności systemu prawnego, dokonano zmian w wielu ustawach, także w ustawie Prawo oświatowe. Pojawił się tam niedawno art. 30a, w którym czytamy, że nauczyciele są obowiązani do zachowania w poufności informacji uzyskanych w związku z pełnioną funkcją lub wykonywaną pracą, dotyczących zdrowia, potrzeb rozwojowych i edukacyjnych, możliwości psychofizycznych, seksualności, orientacji seksualnej, pochodzenia rasowego lub etnicznego, poglądów politycznych, przekonań religijnych lub światopoglądowych uczniów.


Pozyskiwanie przez przedszkole informacji szczególnie chronionych


Wydawałoby się, że po wprowadzeniu RODO oraz odbyciu przez dyrektorów i nauczycieli cyklu szkoleń w tym zakresie nie będzie w przedszkolach dochodziło do nadużyć. Jednak w dalszym ciągu mają one miejsce. Wciąż można spotkać się z imiennymi ankietami kierowanymi do rodziców, w których znajdują się pytania o informacje, które przedszkola mogą przetwarzać tylko w szczególnych okolicznościach, a być może nawet wcale.

Całkiem niedawno do moich rąk trafiła ankieta, która zawierała takie pozycje, jak: 

  • Czy Państwa dziecko leczy się w jakiejś poradni specjalistycznej? Jeżeli tak, to proszę podać w jakiej. 
  • Jaki jest Państwa status materialny?

Zastanawiałem się, jak dyrektor wytłumaczyłby posiadanie takich informacji. Oczywiście można byłoby się bronić, mówiąc, że wypełnienie ankiety było dobrowolne, a przekazanie jej uznać za zgodę na przetwarzanie. Jednak zgoda uzyskana w takich okolicznościach byłaby wątpliwa, bowiem mogłaby być potraktowania jako zgoda uzyskana przy tzw. braku równowagi sił, co jest niedopuszczalne w kontekście zachowania zasady dobrowolności. Czy rodzic, nie wypełniając ankiety pomimo prośby wychowawcy, nie będzie czuł dyskomfortu? A może wypełni ją „dla świętego spokoju”?

Nie chcę jednak twierdzić, że pozyskiwanie przez nauczycieli informacji na temat zdrowia dziecka jest wyłącznie praktyką naganną. W niektórych przypadkach jest to wręcz konieczne. Rozumiał to także ustawodawca, wprowadzając do Prawa oświatowego w art. 155 obowiązek przekazywania przez rodziców dyrektorowi przedszkola uznanych przez nich za istotne dane o stanie zdrowia, stosowanej diecie i rozwoju psychofizycznym dziecka. Jest to nieodzowne np. w przypadku uczniów cierpiących na choroby zagrażające ich życiu lub ciężkiemu powikłaniu, jak cukrzyca czy padaczka. Oczywiście są to informacje, które nauczyciel musi zachować...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów.

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 10 wydań magazynu "Monitor Dyrektora Przedszkola"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy