Dołącz do czytelników
Brak wyników

Wzrost płac pogorszy sytuację właścicieli placówek niepublicznych?

Artykuły z czasopisma | 13 lutego 2018 | NR 86
187

Odpowiedź na to pytanie nie jest jednoznaczna, ponieważ są placówki, które mają rezerwy, ale są też takie, które balansują na granicy opłacalności i te z pewnością boleśnie odczują skutki kolejnej podwyżki. Rozporządzenie Rady Ministrów opublikowane 15 września tego roku, wprowadza podwyżkę płacy minimalnej 1 stycznia 2018 r. do kwoty 2100 zł, a wynagrodzenie minimalne za 1 godzinę do 13,70 zł (Dz. U., poz. 1747). Co to oznacza?

 

Z pewnością z podwyżki ucieszą się pracownicy, ale zupełnie odmienne zdanie w kwestii podnoszenia płacy minimalnej ma środowisko pracodawców. Ich zdaniem współczynnik wzrostu jest zbyt wysoki w stosunku do wzrostu średniej płacy krajowej. Optymalny z punktu widzenia badań naukowych współczynnik płacy minimalnej do płacy średniej to jest ok. 42 do 43%, a w tej chwili osiągnęliśmy 46%. Znawcy biznesu twierdzą, że to, o ile można co roku podnieść płacę minimalną, zależy od danych makroekonomicznych przedstawianych w prognozie do ustawy budżetowej. W tym roku minimalnego wynagrodzenia nie można podnieść mniej niż o 49 zł, ale zdecydowano podnieść o 100 zł, czyli dwukrotność tej kwoty. Ekonomiści są zdania, że wysoka dynamika wzrostu płacy minimalnej jest zbyt szkodliwa. Administracyjną decyzją wypycha się z rynku pracy ludzi o najmniejszym stażu i najmniejszych kwalifikacjach. Ci ludzie przy takim wzroście wynagrodzenia minimalnego nie znajdą pracy, pracodawcy będą szukali ludzi bardziej doświadczonych, o większych umiejętnościach. Czy naprawdę tak może być? Raczej powszechnie odczuwa się brak na rynku pracy osób niewykwalifikowanych, do wykonywania najprostszych czynności, takich jak pomoc kuchenna czy osoba sprzątająca, pomimo znacznego wzrostu płacy minimalnej już od początku tego roku. Może ta sytuacja nie jest bardzo widoczna w dużych miastach ze względu na obecność pracowników ze Wschodu, jednak w małych miejscowościach ten brak jest wyraźnie odczuwalny.

 

Wzrost płacy minimalnej a przedszkola niepubliczne

Wysoki wzrost płacy minimalnej jest bardzo niekorzystny dla małych firm, a takimi właśnie są placówki niepubliczne, a średnie wynagrodzenie w nich niewiele przekracza 50% płacy w dużych firmach, a jednocześnie jest tylko trochę wyższe lub równe płacy minimalnej. Dla większości małych firm wysoka podwyżka płacy minimalnej jest problemem i skłoni przynajmniej część z nich do przejścia do szarej strefy. Duże podniesienie płacy minimalnej nie będzie miało większego znaczenia w placówkach publicznych, w branży energetycznej i innych dużych firmach, które osiągają spore zyski, ale będzie miało istotny wpływ na firmy prowadzące działalność usługową. Wzrost płacy minimalnej spowoduje podwyższenie pozostałych wynagrodzeń, ponieważ trzeba zachować właściwe relacje między wynagrodzeniami a kwalifikacjami i wydajnością pracy poszczególnych pracowników. To wywoła presję na wzrost wydajności pracy i redukcję zatrudnienia. Zresztą podwyżka płac dla nauczycieli również jest zapowiedziana. Z pewnością wielu właścicieli prywatnych szkół i przedszkoli zastanawia się, co zrobić, aby podołać niekorzystnym zmianom. Możliwości są dwie – albo podwyżka czesnego, albo ograniczenie zatrudnienia. Oba rozwiązania są złe, ponieważ podwyżka czesnego może spowodować zmniejszenie liczby dzieci, może nie od razu, ale z nowym rokiem szkolnym na pewno. Pod uwagę należy wziąć to, że prawo do przedszkola mają już dzieci trzyletnie i jeżeli zgłoszą się do rekrutacji w przedszkolach publicznych, to gmina ma obowiązek zapewnienia każdemu dziecku miejsca w przedszkolu. Ograniczenie zatrudnienia jest równie złym rozwiązaniem, jak podwyżka czesnego, ponieważ znacznie obniży się standard świadczonej usługi, bezpieczeństwo dzieci i komfort pracy pracowników, co w efekcie może spowodować nie tylko odejście dzieci, ale także i pracowników. Pamiętajmy, że w szkołach od nowego roku szkolnego sytuacja nieco się ustabilizuje i wzrośnie zapotrzebowanie na nauczycieli edukacji wczesnoszkolnej. Nauczyciele w szkołach pracują krócej niż w przedszkolach, ponadto zarobki w placówkach publicznych są normowane według innych przepisów, co sprawia, że zarabiają więcej, a pracują krócej niż nauczyciele w placówkach niepublicznych. Taka sytuacja może sprzyjać chęci odejścia nauczycieli do placówek publicznych, a zbyt duża rotacja kadry niekorzystnie wpływa na jakość pracy, bezpieczeństwo dzieci i utrzymanie dobrej opinii o placówce.

 

Należy dokonać symulacji budżetu na następny rok, zastanowić się nad tym,
czy są jakieś obszary, w których możemy poszukać oszczędności.

 

Jakie działania warto podjąć?

Trudno dać tutaj jakąś uniwersalną radę w kwestii tego, co zrobić, aby uniknąć tych problemów. Przede wszystkim należy dokonać symulacji budżetu na następny rok, zastanowić się nad tym, czy są jakieś...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów.

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 10 wydań magazynu "Monitor Dyrektora Przedszkola"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy