Dołącz do czytelników
Brak wyników

Przedszkole niepubliczne

23 lutego 2018

NR 82 (Maj 2017)

Trzylatki w przedszkolach prywatnych

0 207

Ustawa o zmianie ustawy o systemie oświaty z dnia 29 grudnia 2015 r. (Dz. U. z 2016 r., poz. 35) daje prawo każdemu trzylatkowi do edukacji przedszkolnej od września 2017 r. Samorządy przeprowadziły już rekrutację do przedszkoli publicznych i w wielu gminach, w szczególności miejskich, okazało się, że brakuje miejsc dla dzieci najmłodszych. Problem pojawił się już w zeszłym roku, ponieważ niewielu rodziców decydowało się na posłanie sześciolatków do szkoły. Jak widać, tendencja ta utrzymuje się nadal, większość dzieci sześcioletnich pozostaje w przedszkolach, przez co dla trzylatków brakuje miejsc.


Mając na uwadze zeszłoroczne problemy, gminy już przygotowywały się do nowych rozwiązań. Te, które na to stać, stawiają nowe obiekty, inne rozbudowują stare czy adaptują pomieszczenia szkolne. Niektóre, zwłaszcza większe miasta, liczą też, że jednak spora grupa maluchów zostanie wysłana przez rodziców do prywatnych przedszkoli. To ogromna szansa dla tych placówek niepublicznych, które dysponują wolnymi miejscami.

Wiele gmin podjęło próbę budowania nowych przedszkoli, inne skorzystały z możliwości wykupienia miejsc w placówkach prywatnych, pojawiły się też fundusze unijne na zwiększenia liczby miejsc wychowania przedszkolnego, w trybie konkursowym z perspektywy 2014–2020. O te środki mogą się ubiegać zarówno gminy, jak i podmioty prowadzące przedszkola niepubliczne. Informacje o terminach konkursów znajdują się na stronach wojewódzkich urzędów pracy (w niektórych województwach terminy składania wniosków niestety już minęły).

 

Reforma oświaty a wpływ na dostępność w grupach przedszkolnych

Reforma oświatowa zobowiązała gminy do ustanowienia nowej sieci szkół i przekształcenia wielu gimnazjów w szkoły podstawowe, co pochłania znaczną część ich budżetu. Okazało się, że niektóre placówki mogły przy tej okazji wygospodarować miejsca dla dzieci sześcioletnich w zerówkach szkolnych, co miało bezpośrednie przełożenie na liczbę miejsc dla trzylatków w przedszkolach. Niestety w licznych gminach koszty dostosowania szkół do reformy oświatowej pochłaniają środki, które gmina planowała przeznaczyć na zwiększenie miejsc w przedszkolach, w związku z tym ogłoszono konkursy dla placówek niepublicznych na stworzenie miejsc realizacji wychowania przedszkolnego. Jednak nie wszystkie przedszkola prywatne chętnie przystają do konkursów z wielu ważnych powodów, jedne nie chcą, inne wręcz nie mogą. Spełnienie warunków, choć nie jest zbyt trudne, dla wielu organów prowadzących przedszkola prywatne, jest po prostu niekorzystne. Wolą więc pozostać na dotychczasowych warunkach, czyli otrzymywać 75% dotacji i pobierać czesne od rodziców, a nie 100% przy jednoczesnym zobowiązaniu się do określonych ustawą wymogów, w tym pobierania opłat od rodziców w takiej samej wysokości jak przedszkola samorządowe. Z pewnością nie decydują się na to także ci właściciele przedszkoli, którzy zainwestowali we własną bazę i mają w związku z tym sporo zobowiązań majątkowych, a tych, jak wiadomo, nie można pokryć z dotacji. Chodzi o takie sytuacje, w których kwota uzyskana z czesnego i opłat za czas poza czasem bezpłatnym nie wystarczyłaby na pokrycie np. raty kredytu inwestycyjnego.

W licznych gminach koszty dostosowania szkół do reformy oświatowej pochłaniają środki, które gmina planowała przeznaczyć na zwiększenie miejsc w przedszkolach, w związku z tym ogłoszono konkursy dla placówek niepublicznych na stworzenie miejsc realizacji wychowania przedszkolnego.

Dane liczbowe

W Polsce, według danych z SIO (stan na marzec 2017 r.), jest 11 839 przedszkoli, tylko 88 zespołów wychowania przedszkolnego i 1867 punktów przedszkolnych. System nie podaje, ile oddziałów jest w szkołach podstawowych, jednak z danych GUS wynika, że w roku szkolnym 2015/2016 w szkołach podstawowych było 7838 oddziałów przedszkolnych. Nie ma też w rejestrach SIO i GUS, ile z tej liczby poszczególnych ośrodków wychowania przedszkolnego to placówki samorządowe, a ile prywatne. Nie ma też informacji o liczbie podmiotów prywatnych o uprawnieniach placówki publicznej.

Analizując jednak dane poszczególnych gmin, można się dowiedzieć, że największy odsetek przedszkoli prywatnych jest w dużych miastach, a zdecydowanie mniejszy na wsiach. Z wykazu, jaki można znaleźć na stronie internetowej Warszawy, wynika (stan na marzec 2017 r.), że są tam 824 przedszkola, z czego 389 to przedszkola prywatne o uprawnieniach publicznych. Oznacza to, że prawie połowa przedszkoli niepublicznych ma status przedszkola publicznego. Zupełnie inaczej proporcje przedstawiają się w średnich i małych miastach, np. w Kołobrzegu mamy  11 przedszkoli, z czego cztery to przedszkola prywatne, a żadne z nich nie posiada statusu przedszkola publicznego. Miasto nie musiało organizować konkursu ofert dla podmiotów prywatnych, ponieważ liczba miejsc jest wystarczająca, opłaty w przedszkolach prywatnych nie są zbyt wygórowane, nie ma problemów z komunikacją, miasto jedynie w sezonie ma utrudnienia komunikacyjne, rynek pracy zapewniają liczne ośrodki wypoczynkowe, toteż rodzice decydują się na posłanie dzieci do placówek prywatnych. Odmienna sytuacja jest w innym mieście województwa zachodniopomorskiego, mianowicie w Szczecinku, mieście wielkości Kołobrzegu, gdzie jest tylko jedno przedszkole publiczne i aż siedem niepublicznych placówek. Oczywiście ogłoszono tam już w 2015 r. konkurs na „przedszkole za złotówkę”, w którym wzięły udział wszystkie przedszkola prywatne. Finalnie dotację dostało pięć placówek, które udostępniły łącznie 600 miejsc. Z wypowiedzi jednej z dyrektorek przedszkoli prywatnych wynika, że „konkurs był oparty na jasnych zasadach. Nasza dotychczasowa współpraca z miastem pokazuje, że urzędnicy stosują przejrzyste zasady rozliczeń. Nasza dotacja będzie wynosiła ok. 400 zł na dziecko, ale dzięki temu, że reguły są jasne, nie musimy bać się kontroli i damy radę prowadzić przedszkole w ramach tej stawki”.

 

Jak widać, Szczecinek przyjął zupełnie inną politykę oświatową niż Kołobrzeg, ale w obu miastach przyjęte rozwiązania działają sprawnie. Przede wszystkim chodzi o jasne zasady współpracy, co niestety nie jest takie oczywiste w znacznej liczbie innych gmin. Wynika to z zamieszczanych na stronie Stowarzyszenia Przedszkoli Niepublicznych wielu wypowiedzi osób prowadzących placówki niepubliczne, ale można też dojść do takiego wniosku, śledząc wyroki sądów administracyjnych.

Szansa dla przedszkoli niepublicznych

Mimo wszystko placówki niepubliczne stoją przed ogromną szansą zapełnienia miejsc od nowego roku szkolnego dziećmi najmłodszymi ze względu na potencjalny brak miejsc w placówkach publicznych, chociaż problem ten może dotyczyć raczej dużych miast. Szansą dla oświaty niepublicznej jest również wzrost liczby urodzeń dzieci w Polsce. Już zaczynają być widoczne efekty polityki prorodzinnej kreowanej przez obecny rząd. Według danych statystycznych GUS w 2016 r. zarejestrowano ponad 382 tys. urodzeń żywych – o prawie 13 tys. więcej niż rok wcześniej...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów.

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 10 wydań magazynu "Monitor Dyrektora Przedszkola"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy