Dołącz do czytelników
Brak wyników

Dyrektor we współpracy

4 listopada 2021

NR 124 (Listopad 2021)

Pierwszy krok do fundraisingu

0 21

Zbieranie funduszy w przedszkolu może być świetnym sposobem na rozwijanie umiejętności społecznych, integrowanie grupy, kształtowanie pożądanych postaw społecznych i nauczanie odpowiedzialności. Podpowiadamy, jak i co należy przygotować do rozpoczęcia zbiórki funduszy, jak działać, by okazała się 
ona sukcesem oraz co zrobić po jej zakończeniu, by osoby wspierające 
zostały z nami na dłużej.

Fundraising jest dla człowieka!

Dale Carnegie, uznawany za jednego z najwybitniejszych ekspertów w zakresie samorozwoju oraz umiejętności interpersonalnych w 1936 roku wydał książkę Jak zdobyć przyjaciół i zjednać sobie ludzi. Grzbiet opatrzony takim tytułem dostrzec można na bibliotecznych półkach zdobiących ogromne zbiory milionerów, ludzi biznesów, a także w gabinetach przedstawicieli nauki, polityki i innych, których określić można mianem ludzi wpływowych. Biednemu, pochodzącemu z rolniczej rodziny Amerykaninowi wystarczyło zaledwie 316 stron, aby w krótkim czasie przekonać ponad 50 milionów ludzi do własnego pomysłu na ułożenie relacji z innymi. Książka stała się światowym bestsellerem i przyniosła Carnegiemu sławę i bogactwo. Obecnie można ją przeczytać w 37 językach, a pomimo upływu czasu zupełnie nic nie traci na swojej aktualności. Jedną z przyczyn, a jednocześnie tajemnic sukcesu jest wytypowanie sześciu sposobów na to, „by ludzie cię polubili”. Jako pierwszy sposób Carnegie podaje autentyczne zainteresowanie innymi ludźmi. Urzeczywistniające się na naszych oczach stare chińskie powiedzenie: „obyś żył w ciekawych czasach”, nie przynosi nam, jak mogłoby się zdawać, pozytywnej adrenaliny, radości z eksploracji i satysfakcji z bycia w centrum wydarzeń. Wręcz przeciwnie – doprowadza do wzrostu poczucia napięcia i niepewności. Stale rosnące tempo życia, coraz mniej możliwe (niestety) i trudniejsze oddzielanie życia zawodowego od osobistego, brak stabilizacji życiowej – to nie tylko prosta droga do wypalania zawodowego, o czym wszyscy powinni pamiętać, lecz przede wszystkim zupełna odwrotność pierwszego postulatu Carnegiego. Ustawienie w centrum zainteresowania człowieka i jego potrzeb brzmi niemal jak rewolucyjne hasło. Nie dla wyników, realizacji wskaźników ani poprawy warunków – fundraising jest dla człowieka. A wspominając wartego nieustającego przypominania Janusza Korczaka, należy przypomnieć, że nie ma dzieci – są ludzie. Tym samym pierwszym krokiem, który doprowadzi nas do pełnej fundraisingowej gotowości, jest skupienie się na uczniach i ich potrzebach. Wszystkie działania, cała energia i kreatywność powinny służyć właśnie im. W fundraisingu realizowanym w organizacjach pozarządowych do określenia osób, których obejmuje się pomocą, zazwyczaj używa się słowa beneficjenci. Warto czasem stosować je też w odniesieniu do własnych uczniów – beneficjantów naszej troski. 

POLECAMY

Pamiętaj, to nie Ameryka

Elementy fundraisingu – choć nieuświadomionego, czasem zbyt beztroskiego i spontanicznego – obecne są w polskiej oświacie od wielu lat. Warto więc sięgać do wzorców sprawdzonych i uwzględniających lokalne uwarunkowania. Nie oznacza to jednak, że całe know how silnie związane z krajami posiadającymi znacznie dłuższe i bogatsze fundraisingowe tradycje niż Polska należy od razu wyrzucić do kosza. Praktyka postępowania tysięcy szkół z USA, Wielkiej Brytanii czy Australii to nieocenione źródło wiedzy i inspiracji, które poddane odpowiednio krytycznej analizie na pewno ułatwi rozpoczęcie przygody z fundraisingiem także nad Wisłą. Jednak, jak zwykle, należy wystrzegać się pułapek błędnego wnioskowania. Popularne za oceanem penny war, czyli tzw. wojna o pieniądze, to konkurs, który polega na rywalizacji dwóch lub więcej klas w zbieraniu monet. Zwycięża ta klasa, która zbierze monety o wyższym nominale. I gdy po przeczytaniu kilku inspirujących amerykańskich książek o fundraisingu (a jest ich naprawdę wiele) postanowimy zorganizować pierwsze w Polsce, wyjątkowo huczne i odświętne penny war, z którego dochód przeznaczymy na szczytny dobroczynny cel, to z pewnością zmobilizowanie uczniów i rodziców nie będzie tak łatwym zadaniem, jak w przypadku akcji Góra Grosza. Ta bowiem odbędzie się już po raz 22., a część rodziców doskonale pamięta swój udział w niej w czasach, gdy sama chodziła jeszcze do szkoły. To pierwsza pułapka – oderwanie od otaczającej rzeczywistości i społecznego uwarunkowania. Druga natomiast wynika ze zjawiska wprost odwrotnego – załamania rąk i stwierdzenia: „u nas tego po prostu nie da się zrobić”. A każdego roku na adresy sekretariatów różnych szkół w całym kraju fundacja „Rak’n’Roll. Wygraj życie!” wysyła podziękowania dla uczennic, które włączyły się w akcje, zdecydowały się ściąć i oddać swoje długie, co najmniej 25-centymetrowe włosy na peruki dla dziewcząt i kobiet po chemioterapii.

W akcji uczestniczą także szkoły podstawowe, a postawa uczennic przywiązujących dużą wagę do wyglądu to nie tylko gest solidarności, lecz także wyraz niespotykanego oddania się pomocy innym. Z podręcznego słownika należy więc natychmiast usunąć: „tego nie da się zrobić”. 

10 zasad planowania fundraisingu

Każdy zawodowy fundraiser – a jest ich w Polsce około 400 – wie, że pewniejsze od śmierci i podatków jest tylko planowanie w fundraisingu. Dzięki temu możemy wyznaczyć 10 uniwersalnych zasad, których sumienne przestrzeganie sprzyja osiągnięciu sukcesu.

1. Myślenie z wyprzedzeniem sprawia, że zbiórka rozpoczyna się znacznie wcześniej, niż jest publicznie ogłoszona. Obowiązuje przy tym zasada: „im wcześniej zaczynamy, tym więcej pieniędzy możemy zebrać”. Jesienną zbiórkę pieniędzy planujemy już latem, aby spokojnie przygotować się na wszystkie możliwe warianty wydarzeń. Zbiórkę wiosenną opracowuje się tuż po Nowym Roku, aby wszyscy byli gotowi do działania, gdy pojawi się pierwsze „mocarnej wiosny tchnienie”.

2. Fundraising to gra zespołowa, dlatego ważne jest zadbanie o stworzenie odpowiedniego zespołu. Jego różnorodność okaże się atutem, dlatego należy:
pozyskać kogoś, kto świetnie sobie radzi z komunikacją, m.in. do przygotowywania krótkich i wyczerpujących wiadomości do rodziców, które przez cały okres zbiórki przypominać będą o wspólnym celu. Ważne jest też zaangażowanie w mediach społecznościowych. Dzisiaj z portalu Facebook korzysta ok. 16 milionów Polaków – to świetny kanał komunikacji, z którego nie można zrezygnować (wręcz przeciwnie – warto wykorzystać jego potencjał).
pozyskać kogoś, kto zostanie skarbnikiem. Ta odpowiedzialna funkcja wymaga nie tylko zaangażowania, lecz także fachowej wiedzy. Pełna transparentność jest warunkiem sine qua non skutecznego fundraisingu. Nietrudno sobie wyobrazić utratę zaufania i frustrację rodziców, którą mogłaby wywołać choćby nieprawdziwa informacja o niegospodarności.
pozyskać kogoś, kto będzie pilnował terminów i realizacji wyznaczonych kamieni milowych (kolejnych etapów działania). Funkcja sekretarza wymaga dobrej znajomości całego zespołu, a także wysoko rozwiniętego poczucia odpowiedzialności. Bez niego nie uda się wpływać na pracę zespołu, a nieraz i wymagać od innych dotrzymania 
terminu. 

3. Należy wyznaczać jasne, mierzalne cele i konkretną kwotę, którą planujesz zebrać. W pewnych sytuacjach ustalenie zbyt wysokiej kwoty może działać demotywująco, w innych wręcz odwrotnie – będzie zagrzewać do jeszcze bardziej wytężonej i twórczej pracy. Każdy cel musi być jednak możliwy do realizacji, a w komunikacji warto podkreślać efekt. Nie jest przecież celem zakup cementu, lecz wyremontowanie sali gimnastycznej. Oczywiście, bez niezbędnych materiałów, w tym cementu, remont nie jest możliwy, ale z perspektywy rodzica (darczyńcy) wartością, na której rzecz poświęci się czas i pieniądze, nie jest zakup materiału, lecz pełen rozwój i bezpieczeństwo dzieci, a właśnie to gwarantować będą zajęcia w wyremontowanej sali gimnastycznej.

4. Wszystko ma swój czas. Nie należy się spieszyć. Wszystkim potrzebom nie uda się sprostać w ciągu jednego roku szkolnego. Potrzebny jest jasny i realistyczny harmonogram szkolnej zbiórki pieniędzy i rozsądna lista zadań dla wolontariuszy i członków zespołu. Częstotliwość prowadzonych zbiórek w znacznej mierze zależy od kontekstu i społecznych uwarunkowań. 

5. Należy pamiętać o komunikacji. Bardzo ważne jest bieżące informowanie wszystkich o postępach, sukcesach i wyzwaniach. Dobra, przemyślana komunikacja sprawia, że łatwiej zbudować wzajemne zaufanie. Nie ma nic dziwnego w tym, że ogłoszenie zbiórki ogromnej kwoty z dnia na dzień może wzbudzić kontrowersje. Systematyczne powiadamianie rodziców (darczyńców) o planach, np. zbiórki czy inwestycji, pozwoli zorganizować większą grupę osób zaangażowanych. 

6. Zbieranie funduszy w przedszkolu może być świetnym sposobem na rozwijanie umiejętności społecznych, integrowanie grupy, kształtowanie pożądanych postaw społecznych i nauczanie odpowiedzialności. Wzajemne mobilizowanie się, możliwość spędzania ze sobą dodatkowego czasu, poczucie sprawstwa i wpływu na los drugiego człowieka wpłyną pozytywnie na każdego ucznia. 

7. Wyjście poza społeczność przedszkolną może okazać się świetnym rozwiązaniem. Większość ludzi będzie zachwycona, mogąc pomóc przedszkolu i dzieciom. Warto zaangażować lokalne firmy, przedsiębiorstwa znajdujące się w okolicy lub wielkie korporacje, które za sprawą polityki CSR (społeczna odpowiedzialność biznesu) bardzo chętnie współpracują z organizacjami pozarządowymi, pomocowymi i stroną społeczną. 

8. Należy pamiętać o najważniejszym w fundraisingu słowie – dziękuję. Docenienie wolontariuszy (rodziców i dzie...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 10 wydań magazynu "Monitor Dyrektora Przedszkola"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy