Jeszcze dekadę temu trudno było sobie wyobrazić, że temat ekranów i aplikacji mobilnych będzie dotyczył placówek wychowania przedszkolnego. Dziś jest inaczej. Dyrektorzy przedszkoli coraz częściej słyszą od nauczycielek, że trzylatek potrafi samodzielnie odblokować telefon i odnaleźć swoją ulubioną aplikację, a pięciolatek opowiada o filmikach, które obejrzał wieczorem, zanim poszedł spać. Ekran przestał być czymś, z czym dziecko styka się dopiero w wieku szkolnym, stał się elementem jego codzienności od pierwszych lat życia, czasem nawet od momentu, w którym zaczyna samodzielnie siadać.
Dział: Nowoczesna placówka
Wyobraźmy sobie sytuację – zwykły poranek, dzieci przychodzą do przedszkola, witają się, śmieją, rozmawiają, ktoś zaczyna płakać, ktoś inny rzuca zabawkami, w tle słychać muzykę, a w pomieszczeniu często unoszą się zapachy śniadania. Niektórym dzieciom to nie przeszkadza i świetnie odnajdują się w takich warunkach. Niestety, coraz większa grupa ma trudności z odbiorem dochodzących do nich bodźców i opisana przestrzeń bywa zbyt intensywna i przytłaczająca. Dlatego bardzo ważne jest świadome projektowanie dostępnej przestrzeni oraz dostosowanie jej do potrzeb wszystkich dzieci.
Przed placówką oświatową staje współcześnie wiele wyzwań, zaczynając od przygotowania dzieci do funkcjonowania w środowisku szkolnym, a skończywszy na daniu im pewnej bazy umiejętności, którą będą mogli wykorzystać w dorosłym życiu. Jednym z zadań, które ma pomóc w realizacji tych celów, stają się wyjścia i wycieczki. Służą one temu, żeby dzieci miały szansę na łączenie wiedzy z praktyką, ale też powinny pomagać w integracji grupy czy w kształtowaniu umiejętności społecznych i samodzielności. Okazuje się jednak, że z każdym kolejnym rokiem organizacja takich wyjść staje się coraz trudniejsza. Wpływ na to ma fakt, że coraz więcej dzieci mierzy się z takimi trudnościami, jak zaburzenia integracji sensorycznej. Dlatego też dobrze jest się zastanowić nad tym, jak zaplanować wycieczki, żeby były one regenerujące, niezależnie od profilów sensorycznych prezentowanych przez dzieci.
Czerwiec w edukacji wygląda bardzo podobnie niezależnie od tego, czy mówimy o przedszkolu, czy o szkole. To moment domykania roku, porządkowania działań i jednocześnie czas dużego obciążenia dokumentacją. W praktyce oznacza to wiele godzin spędzonych na pisaniu bardzo podobnych treści.
Jako autor ekspertyzy „Uczenie się społeczno-emocjonalne w kontekście rozwoju technologii AI” traktuję edukację przedszkolną jako strategiczny punkt całego systemu oświaty. To właśnie na tym etapie kształtują się fundamenty, na których w kolejnych latach „nadbudowywane” są kompetencje poznawcze, cyfrowe i akademickie. Artykuł ma na celu pokazanie, dlaczego rozwój kompetencji społeczno-emocjonalnych (KSE) w przedszkolu jest dziś warunkiem sensownego wejścia szkoły w erę sztucznej inteligencji.
Wybuchy złości, napady gniewu, trudności z samoregulacją to problemy, z którymi współcześnie bardzo często mierzą się dzieci. Nauczyciele i rodzice nie zawsze wiedzą, z czym są one związane i jak można sobie z nimi radzić. Czasem interpretują je jako celowe łamanie zasad, brak wychowania lub trudności emocjonalne związane z innymi zaburzeniami, np. z ADHD lub ASD. Okazuje się jednak, że w wielu przypadkach zaburzenia zachowania i trudności z regulacją emocjonalną są związane z zaburzeniami przetwarzania sensorycznego lub niedojrzałością układu nerwowego.
Przedszkole stanowi pierwsze środowisko bliskie dziecku poza rodziną. To właśnie tutaj przedszkolak uczy się rozpoznawania własnych emocji, sztuki nawiązywania relacji z rówieśnikami czy zasad funkcjonowania w grupie. Przedszkole to nie tylko placówka edukacyjna czy przestrzeń do zabaw, ale przede wszystkim miejsce współpracy pomiędzy dzieckiem, nauczycielem i rodzicami dziecka. To właśnie tutaj kształtują się u malucha takie potrzeby emocjonalne, jak: poczucie przynależności, bezpieczeństwo czy zaufanie.
Bardzo często zastanawiałem się, w jaki sposób opowiadać o nowych technologiach najmłodszym. Jak wprowadzić sztuczną inteligencję w przedszkolu? Jak znaleźć sposób, który będzie jednocześnie edukacyjny i zabawny? Wbrew powszechnym obawom, nauka o sztucznej inteligencji nie musi być skomplikowana ani abstrakcyjna, nawet dla dzieci w wieku przedszkolnym.
Praca z dziećmi w przedszkolu lub szkole nie należy do najłatwiejszych.
Przed nauczycielami stoi wiele wyzwań, które w szczególności są związane z różnego rodzaju trudnościami. W klasach coraz więcej uczniów ma orzeczenia lub opinie o specjalnych potrzebach edukacyjnych. Do tego wszystkiego dochodzi jeszcze problem z panowaniem nad sobą, swoimi emocjami, zachowaniem – dzieci mają trudności z dostosowaniem się do obowiązujących zasad, bywa również, że zauważa się u nich problem z reagowaniem na polecenia czy komunikaty. Rodzi się więc pytanie, z czego to wszystko wynika.
Sztuczna inteligencja w edukacji to więcej niż tylko modne hasło – to technologia, która już teraz zmienia sposób nauczania i uczenia się. Przyjrzyjmy się bliżej temu, czym właściwie jest i dlaczego staje się tak istotna w szkolnych murach. Sztuczna inteligencja w kontekście edukacyjnym to zdolność narzędzi cyfrowych do wykonywania zadań wymagających ludzkiej inteligencji. Obejmuje ona szereg technologii umożliwiających maszynom myślenie, rozumienie, uczenie się i dostosowywanie do nowych sytuacji.
Okres przedszkolny to czas intensywnego rozwoju dzieci we wszystkich sferach. Zaczyna się wtedy pojawiać wiele nowych umiejętności zarówno w obszarze słuchowym, wzrokowym, emocjonalnym, ruchowym, jak i poznawczym czy społecznym. Nie zawsze jednak wszystko idzie zgodnie z planem.
Bywa, że u dziecka pojawiają się trudności, które trudno odpowiednio zdiagnozować lub przypisać do konkretnego zaburzenia. Konieczne jest jednak zwracanie uwagi na tak zwane czerwone flagi, wyłapywanie objawów i przekazywanie rodzicom odpowiednich zaleceń, żeby mogli się oni
udać ze swoimi dziećmi do specjalistów.
Nowoczesne technologie w edukacji przedszkolnej to szansa czy zagrożenie? To pytanie zadaje sobie wielu rodziców i nauczycieli, stojąc przed wyzwaniami cyfrowej rzeczywistości. Technologia może być doskonałym narzędziem do nauki poprzez zabawę. Jednak pamiętajmy, że jest ona tylko narzędziem.
To od prowadzącego zależy, czy będzie ona służyć maluchom. W ostatnich latach polskie firmy edukacyjne bardzo mocno się rozwinęły, dzięki czemu również przedszkola mogą korzystać z nowych technologii w edukacji.