Dołącz do czytelników
Brak wyników

Twarzą w twarz

11 kwietnia 2018

NR 90 (Marzec 2018)

O sposobach angażowania rodziców dziecka w życie przedszkola

0 233

Rozmowa z dr Aleksandrą Piotrowską, specjalistką w zakresie psychologii szkolnej oraz psychologii pracy

Czy można zauważyć różnice w zachowaniu dziecka w przedszkolu, jeśli rodzice nie są czynnie zaangażowani w jego edukację i nie interesują się tym tematem?

Niemal we wszystkich przypadkach brak zaangażowania rodziców w edukację dziecka wpływa na jego szkolne funkcjonowanie – i nie tylko – wpływa w ogóle na przebieg rozwoju i jego rezultaty. Składają się na to liczne mechanizmy. Chyba najważniejszym z nich jest motywacja. Jak wiemy, proces motywacyjny leży u podłoża wszystkich złożonych zachowań człowieka. Aby dziecko gotowe było przeznaczyć jakąś część swojej energii i czasu na osiąganie wybranego celu  (np. opanowanie sprawności czytania czy liczenia), musi ten cel postrzegać jako wystarczająco wartościowy, szczególnie jeśli jego osiągnięcie wymaga dłuższego i wytężonego wysiłku. Ale przecież nie rodzimy się z przeświadczeniem, że czytanie, znajomość geografii czy biologii to cenne kompetencje, a wiedza stanowi istotną wartość. To przede wszystkim obserwując postępowanie rodziców, słuchając ich wypowiedzi, dziecko uczy się, co jest ważne i cenne, czemu warto poświęcać swój czas i starania. Zaangażowanie rodziców w sprawy związane z nauką dziecka przekonuje je, że ono samo jest dla rodziców cenne, a jego działania i aktywności mają dla nich duże znaczenie. Takie doświadczenia sprzyjają budowaniu poczucia własnej wartości dziecka, dobrej samooceny. I znów dochodzimy do mechanizmu motywacyjnego – samoocena jest jednym z czynników wyznaczających siłę motywacji. Nie wystarczy dostrzec atrakcyjny cel – opanowanie określonej umiejętności; trzeba jeszcze wierzyć, że jest szansa na jego osiągnięcie, że wysiłek ma sens. Dzieci z niską samooceną często w ogóle nie zaczynają się zmagać z trudnym zadaniem – ich zdaniem nie ma to większego sensu, bo pewnie i tak nie dadzą rady. 

Zbyt niska motywacja dziecka do nauki to bardzo poważna konsekwencja nieinteresowania się rodziców edukacją dziecka. Ten brak zaangażowania oznacza także pozostawienie dziecka samego wobec różnych przedszkolnych i szkolnych trudności, niemożności zrozumienia pewnych treści czy opanowania wymaganych umiejętności. Zwłaszcza młodsi uczniowie potrzebują troskliwej uwagi rodziców i pomocy (oczywiście niemającej charakteru wyręczania!), kiedy natrafiają na trudność, której sami nie potrafią pokonać. Brak wsparcia ze strony rodziców bywa początkiem najpierw niewielkich i ukrytych, potem coraz bardziej poważnych niepowodzeń szkolnych. Trudno w takiej sytuacji oczekiwać od dziecka, że będzie lubiło przedszkole czy szkołę i ceniło uczenie się oraz poszerzanie swojej wiedzy. 

W jaki sposób brak zaspokojenia potrzeby budowania dobrych i głębokich więzi z rodzicami rzutuje na psychikę dziecka?

Potrzeba więzi z opiekunami to potrzeba pierwotna, jedna z najsilniejszych i najważniejszych u dziecka. Widoczna jest przez całe dzieciństwo. Dziecko potrzebuje nie tylko właściwego pożywienia, ochrony przed chłodem lub upałem, przed zagrożeniami – ono potrzebuje także być czyjeś, mieć osobę czy osoby, dla których jest ważne, które je kochają, troszczą się o nie. Ta potrzeba więzi jest tak silna, że dominuje nawet nad instynktem samozachowawczym – dzieci kochają przecież także rodziców-oprawców i dążą do kontaktu z nimi. Wie o tym każdy pracownik placówek typu dom dziecka. Więź z rodzicem czy opiekunem daje dziecku poczucie bezpieczeństwa. Jest ono potrzebne, aby dziecko w miarę upływu lat coraz śmielej eksplorowało świat, poznawało przedmioty, sytuacje, ludzi, stawało się bardziej kompetentne i samodzielne. Więź z rodzicami to podstawa kształtowania się wiary w siebie, przekonania, że z różnymi trudnościami można sobie poradzić, podstawa poczucia sprawstwa, wpływu na swoje życie i na otoczenie. Nieukształtowanie tej więzi skutkuje poważnymi konsekwencjami – spowolnieniem lub nawet wręcz zablokowaniem rozwoju emocjonalnego, a w związku z tym także społecznego i moralnego, gorszym rozwojem intelektualnym, mniejszym poziomem kompetencji społecznych, utrudniającym dobre funkcjonowanie wśród ludzi i tworzenie trwałych związków w przyszłości. 

Więź z rodzicami to podstawa kształtowania się wiary w siebie, przekonania, że z różnymi trudnościami można sobie poradzić, podstawa poczucia sprawstwa, wpływu na swoje życie i na otoczenie.

Czy Pani zdaniem przedszkole albo szkoła może w pełni realizować swoje zadania edukacyjne i dydaktyczne względem dziecka bez zaangażowania w ten proces jego rodziców?

W naszym systemie edukacyjnym bez zaangażowania rodziców w proces kształcenia naprawdę trudno osiągnąć sukces – mam na myśli zarówno sukces osiągany przez dziecko, jak i przez nauczyciela. Oczywiście zdarzają się przypadki, kiedy dziecko niejako wbrew rodzicom (którzy nie tylko nie wspomagają dziecka, ale wyraźnie utrudniają mu wywiązywanie się ze szkolnych obowiązków) odnosi sukcesy i wyrasta na wspaniałego człowieka – czasem dzięki wspaniałemu sąsiadowi czy spotkaniu wyjątkowego trenera, ale są to wyjątki potwierdzające regułę. Ta wskazuje, że aby szkoła mogła w pełni zrealizować stojące przed nią zadania, udział rodziców jest niezbędny. Zaczyna się on we wczesnym dzieciństwie, które przecież powinno doprowadzić do osiągnięcia przez dziecko takiego poziomu rozwoju, żeby mogło ono potem odnosić korzyści ze szkolnej edukacji, aby było w stanie sprostać oczekiwaniom i wymaganiom szkoły (np. miało konieczny zasób słów czy wystarczającą sprawność funkcjonowania w grupie). W latach szkolnych rodzice motywują dziecko do nauki, wspomagają je i wspierają, stwarzają niezbędne warunki zewnętrzne (zaopatrzenie w przybory szkolne czy zaaranżowanie miejsca do nauki w domu), współpracują z nauczycielem, wymieniając się informacjami umożliwiającymi lepsze poznanie i zrozumienie dziecka. Ogromne znaczenie ma także stawianie przez nauczycieli i rodziców wobec dziecka spójnych oczekiwań i wymagań. 

W jaki sposób można zachęcać rodziców do większego zaangażowania w życie przedszkola, szczególnie w czasach, gdy wszyscy są bardzo zapracowani?

Chyba wszystkie przedszkola w ramach zachęcania rodziców do współpracy wprowadziły ułatwienia dotyczące form kontaktów – dzięki technologiom informacyjnym rodzic może bardzo łatwo kontaktować się z nauczycielem (e-maile, a nawet SMS-y), śledzić osiągnięcia dziecka, otrzymywać na bieżąco informacje o planach i zamierzeniach wychowawcy (np. dzięki możliwościom, jakie dają media społecznościowe). Można dyskutować, czy kontakt elektroniczny spełnia wszystkie oczekiwania, ale bez wątpienia bardzo upraszcza przekazywanie informacji w obie strony. To wyraźny ukłon w stronę rodziców w większości pracujących w godzinach działania placówek oświatowych.

Warto też stwarzać okazje do osobistych spotkań rodziców, sprzyjających powstawaniu między nimi bliższych, nieformalnych relacji, np. w trakcie przygotowywania przedstawienia, w którym to rodzice będą występować przed dziećmi. Takie zaskakujące – odbiegające od rutynowych – formy włączania rodziców w działania przedszkola sprawdzają się znakomicie, choć nie można ich nadużywać. 

Mimo mnogości informacji, jakie można znaleźć w sieci, wielu rodziców wciąż szuka rzetelnej i wiarygodnej wiedzy dotyczącej wychowania, rozwoju i zdrowia dzieci, stąd w wielu środowiskach niesłabnące zainteresowanie spotkaniami z ekspertami, którzy mogą rozwiać wątpliwości rodziców. Warto, aby szkoły i przedszkola organizowały co jakiś czas tego typu spotkania. 

Co zrobić, by zintegrować ze sobą grupę rodziców z danego przedszkola albo grupy przedszkolnej? 

Najog...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów.

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 10 wydań magazynu "Monitor Dyrektora Przedszkola"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy