Dołącz do czytelników
Brak wyników

Dyrektor kontra prawo

4 października 2019

NR 105 (Październik 2019)

Dyrektor a bezpieczeństwo dzieci w przedszkolu

0 18

Zapewnienie poczucia bezpieczeństwa i dbałość o zdrowie dziecka to najważniejsze zadania przedszkola. Ich wykonanie spoczywa głównie na nauczycielach i opiekunach, ale rolą dyrektora jest zapewnienie bezpiecznych warunków edukacji, w tym w szczególności nieustanne sprawdzanie stosowania określonych procedur bezpieczeństwa.

Tak jak nauczyciele każdego dnia wpajają dzieciom zasady bezpiecznych zachowań, tak dyrektor powinien codziennie przyglądać się pracy nauczycieli pod kątem stosowania określonych w przedszkolu procedur bezpieczeństwa. O poziomie bezpieczeństwa fizycznego w przedszkolu świadczy przede wszystkim brak poważnych wypadków, ale także drobnych urazów. Wysoki poziom bezpieczeństwa psychicznego jest zapewniony, kiedy dzieci chętnie przychodzą do przedszkola, mówią, że kochają przedszkole i swoje panie, lubią kolegów i koleżanki, są radosne, zadowolone, aktywne, a opinia rodziców jednoznacznie to potwierdza. 

Dyrektor w roli strażnika? Tak! 

W każdym przedszkolu codziennie mogą zdarzyć się wypadki, urazy, zdarza się też, że dzieci są w gorszym nastroju. Można by powiedzieć, że to naturalne zjawisko w dużych zbiorowiskach ludzi. Naszym celem jednak jest unikanie zagrożeń, przeciwdziałanie i zapobieganie im, dbanie o to, by żadnemu dziecku nie stała się krzywda. Nauczyciele i opiekunowie mają tego świadomość, jednak mimo to czasami zachowują się nieracjonalnie. W tym kontekście bardzo ważna jest rola dyrektora – nieustannie czuwającego, obserwującego zachowania nauczycieli i opiekunów. Uświadamianie zagrożeń, w szczególności młodym nauczycielom, jest elementem jego codziennych obowiązków. Chodzi przede wszystkim o warsztat pracy. Z mojego prawie czterdziestoletniego doświadczenia pedagogicznego i ponaddwudziestoletniego dyrektorskiego wynika, że młodzi ludzie zupełnie inaczej patrzą na bezpieczeństwo niż my kiedyś, chociaż teraz świat jest o wiele bardziej niebezpieczny. Nie wiem, jak współcześnie kształci się na studiach umiejętności nauczycieli w zakresie praktycznego warsztatu pracy, ale chyba inaczej, niż uczono nas. Pamiętam, że zajęcia z metodyki wychowania przedszkolnego zaczynały się od przypomnienia zasad bezpieczeństwa. Wpajano nam na przykład, w którym miejscu sali lub placu zabaw ma znajdować się nauczyciel, aby właściwie móc zareagować na nieodpowiednie zachowanie dziecka, a nawet to, jak należy trzymać długopis czy nożyczki, by przypadkowo nie ugodzić nimi dziecka. Przygotowanie spaceru lub wycieczki pieszej po okolicy najbliższej wymagało uprzedniego sprawdzenia, czy jest tam bezpiecznie. Wiązało się to oczywiście z koniecznością pójścia w teren. Kto teraz tak robi? Żyjemy w otoczeniu, w którym z góry zakładamy, że powinno być bezpiecznie, a jednak zdarzają się wypadki z powodu niezabezpieczonych studzienek, dziur wykopanych przez zwierzęta itp. Zatem dyrektor powinien nieustannie sprawdzać, czy nauczyciele i opiekunowie mają nie tylko świadomość zagrożeń, ale też to, jak postępują. Warto więc robić codzienny obchód przedszkola nie tylko w godzinach zajęć, ale przede wszystkim w czasie posiłków, zabaw swobodnych dzieci, pobytu na placu zabaw i – co najważniejsze – „na gorąco” reagować na każdy brak należytej uwagi wobec dzieci. Jeśli widzimy, że osoby opiekujące się dziećmi rozmawiają ze sobą, czyli koncentrują się raczej na sobie niż na bezpieczeństwie podopiecznych, reagujmy. Sprawdzajmy, czy nauczyciele, wychodząc poza teren przedszkola, zabierają podręczną apteczkę, pytajmy, czy są pewni, że idą w bezpieczne miejsca, czy mają elementy odblaskowe. 

Dyrektor w roli sędziego? Tak!

Nieodpowiednich zachowań nauczycieli i opiekunów nie wyeliminujemy, jeżeli ich odpowiednio nie rozliczymy. Każda sytuacja, w której dziecko doznaje nawet drobnego urazu, wymaga omówienia. W przeciwnym razie nasze działanie nie przyniesie pożądanego skutku. Pamiętać należy, że mamy chronić życie i zdrowie dzieci, czyli coś, co dla człowieka jest najważniejszym dobrem. Dorośli, podobnie jak dzieci, wymagają stosowania „oddziaływania wychowawczego”, które spowoduje pracę według określonych zasad. Mechanizmy wyciszania zachowań niepożądanych i nabywania umiejętności pożądanych są te same, czyli kij i marchewka lub – inaczej mówiąc – kara i nagroda. Złe zachowanie nauczycieli i opiekunów, np. nienależyta uwaga skierowana na dzieci, powinno zostać usankcjonowane jakąś karą. Dla niektórych jedno zwrócenie uwagi jest tak dotkliwe, że nie potrzeba kolejnych interwencji dyrektor...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów.

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 10 wydań magazynu "Monitor Dyrektora Przedszkola"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy