Dołącz do czytelników
Brak wyników

Temat miesiąca

27 lutego 2018

NR 75 (Październik 2016)

Co z tym awansem?

Przebudowa systemu oświaty powoli nabiera tempa. Wiemy już, że przedszkole ponownie będzie uczyło dzieci czytać, liczyć oraz przygotowywać do nauki pisania w szkole. Wiemy również, że szkoła podstawowa przekształca się w ośmioklasówkę, a nauczyciele nie muszą realizować tzw. godzin karcianych. Te i inne zmiany są już wiadome, natomiast nadal w sferze zapowiedzi pozostaje kwestia awansowania i wynagradzania nauczycieli.

 

Z wypowiedzi minister edukacji można było wywnioskować, że nauczyciele będą musieli uzbroić się w cierpliwość. Prawdopodobnie zmiany w zakresie awansu i wynagradzania nastąpią z początkiem następnego roku szkolnego. Jak wiemy, pensje nauczycielskie są uzależnione od wielu czynników, w tym w szczególności od zamożności samorządu, w którym dana placówka funkcjonuje. Zatem wynegocjowanie jakichkolwiek zmian skutkujących podwyżkami wymaga wielu rozmów z samorządowcami. Kondycja finansowa większości gmin nie jest najlepsza, toteż rozmowy się przedłużają.

Zdaniem minister edukacji najpierw należy przeprowadzić zmianę systemu, a potem przyjdzie czas na rozmowy o wynagradzaniu nauczycieli. W jednej z wypowiedzi radiowej, pod koniec sierpnia, pani minister zaznaczyła, że zamierza „uporządkować sposób liczenia wynagrodzenia”. Przyznała także, że podwyżki nie są najważniejsze, lecz priorytetem jest skonstruowanie systemu oświaty tak, żeby nie było niekontrolowanych zwolnień nauczycieli z powodu niżu demograficznego. Jednocześnie podkreśliła, że jest osobą, która dotrzymuje słowa i realizuje po kolei swoje deklaracje. Z jej wypowiedzi wynikało, że „skoro umówiliśmy się ze związkowcami i nauczycielami, że najpierw zmieniamy system i ratujemy miejsca pracy nauczycieli, to dopiero potem będziemy rozmawiać na temat wynagrodzeń. Choć Karta Nauczyciela nie zostanie zniesiona, zmieni się skala oceniania, system doskonalenia zawodowego, a także wynagradzania zatrudnionych w oświacie”.
Jedną z ważniejszych zmian jest likwidacja obowiązku rozliczania średniego wynagrodzenia na każdym stopniu awansu zawodowego. Chodzi o to, by nauczyciele zarabiający mniej nie dostawali jednorazowych dodatków uzupełniających, 
tzw. czternastek. Obecnie samorządy muszą co rok zapewniać nauczycielom średnie płace, naliczane oddzielnie dla każdej z czterech grup awansu zawodowego. Na płacę, poza podstawą, składają się dodatki, m.in. funkcyjny, motywacyjny i wysługa lat. Każdy nauczyciel dostaje więc inną pensję. Najniższe uposażenie mają nauczyciele początkujący. Minister podkreśliła, że „w ten sposób zamknięto system przed młodymi nauczycielami”.
Niewiele wiemy o szczegółach zmian, mówi się o podniesieniu dodatku za wychowawstwo. Zmiany też mają dotyczyć systemu oceniania nauczycieli. Obecna trzystopniowa skala zostanie rozszerzona o stopień zadowalający i szczególnie wyróżniający.

 

 

Co na to związki zawodowe?

Związek Nauczycielstwa Polskiego domaga się wzrostu wynagrodzeń nauczycieli o 10% już od stycznia 2017 r.
Przypomina, że obecny rok jest kolejnym z rzędu, w którym nauczyciele nie dostaną podwyżek. Sławomir Broniarz – przewodniczący ZNP, w jednej z wypowiedzi prasowych powiedział, że „nasz postulat wynika z faktu, że od 2012 r.
nie było żadnych ruchów płacowych, nawet waloryzacji”. Pięć lat bez regulacji płacowych to zbyt długo, czas więc rozmawiać o konkretach już teraz, aby rząd miał wystarczająco czasu na znalezienie środków na podwyżki wynagrodzeń nauczycieli w przyszłym roku.

Po raz ostatni płace zasadnicze nauczycieli wzrosły we wrześniu 2012 r. (w zależności od ich stopnia awansu zawodowego od 83 zł do 114 zł). W efekcie wynagrodzenie zasadnicze nauczycieli wynosi brutto: stażysty – 2265 zł, nauczyciela kontraktowego – 2331 zł, nauczyciela mianowanego – 2647 zł, nauczyciela dyplomowanego – 3109 zł. ZNP przypomina także o swoich postulatach z lat ubiegłych. Chodzi m.in. o wprowadzenie mechanizmu corocznego waloryzowania stawek wynagrodzenia zasadniczego przynajmniej o stopień planowanej inflacji oraz o zwiększenie udziału wynagrodzenia zasadniczego w tzw. średnim wynagrodzeniu nauczycieli wynikającym z ustawy Karta Nauczyciela. Obecnie wynosi ono, w przypadku nauczyciela dyplomowanego, poniżej 65%. Na pozostałe 35% składają się różne dodatki do płacy zasadniczej, takie jak np. wynagrodzenie za godziny ponadwymiarowe, dodatek funkcyjny, dodatek motywacyjny. Według związkowców to wynagrodzenie zasadnicze jest tym, które decyduje o rzeczywistej wysokości płacy nauczycieli.
ZNP od dawna domaga się, by mechanizm funkcjonowania wynagrodzeń nauczycieli opierał się głównie na dotacji celowej udzielanej przez państwo.

 

Choć Karta Nauczyciela nie zostanie zniesiona, zmieni się skala oceniania, system doskonalenia zawodowego, a także wynagradzania zatrudnionych w oświacie

 

Natomiast Krajowa Sekcja Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność”, w komunikacie z czerwca tego roku, domaga się od rządu RP zagwarantowania w ustawie budżetowej państwa na 2017 r. środków finansowych, które pozwolą objąć grupę zawodową nauczycieli podwyżką poziomu ich wynagrodzeń o 20%. Związkowcy w swoim stanowisku również wskazują, że „obowiązująca kwota bazowa ustalona była w ustawie budżetowej na 2012 r. Od tego czasu do końca 2016 r. przeciętne wynagrodzenie w gospodarce narodowej również wzrosło o 20%”. By wyrównać relacje swych uposażeń w stosunku do przeciętnej krajowej, ponadpółmilionowa grupa nauczycieli oczekuje wzrostu płacy o taki sam wskaźnik. NSZZ „Solidarność” stanowczo domaga się wdrażania wszelkich regulacji płac pracowników pedagogicznych w roku przyszłym oraz w kolejnych latach już od 1 stycznia i odejścia od praktyki ich realizowania od 1 września każdego roku budżetowego. Zdaniem związkowców ta dziwna i krzywdząca zasada miała obowiązywać doraźnie i wyjątkowo w latach 2009–2010. Według zapewnień przedstawiciela rządu RP miała być zniesiona. Tymczasem stała się regułą określającą mechanizm zmian poziomu wynagrodzeń nauczycieli. Związkowcy oczekują pilnych prac nad zmianą systemu wynagradzania nauczycieli, połączonego ze zmianą systemu finansowania zadań edukacyjnych.

Ponadto związkowcy z NSZZ „Solidarność” domagają się od rządu RP ponownego zaliczenia zawodu nauczyciela do kategorii prac o szczególnym charakterze, co umożliwi nauczycielom skorzystanie z prawa do przejścia na wcześniejszą emeryturę – zgodnie z dotychczasowym zapisem art. 88 ustawy Karta Nauczyciela. „Uważamy, że jest to jeden z najtrudniejszych zawodów, wymagający specyficznych predyspozycji psychofizycznych, co zostało potwierdzone w 2006 r. przez Zespół Ekspertów Medycyny Pracy do Spraw Zweryfikowania Wykazu Prac w Szczególnych Warunkach i Wykazu Prac w Szczególnym Charakterze. Nie godzimy się na instrumentalne traktowanie nauczycieli, na których nakłada się coraz to nowe obowiązki, formułuje się coraz to wyższe wymagania i oczekiwania społeczne. Sprzeciwiamy się, aby kolejny raz nauczyciele stali się ofiarami oszczędności budżetowych!”

Związkowcy z NSZZ „Solidarność” upominają się również o obniżenie wieku emerytalnego, wskazują, że „przywrócenie przepisów emerytalnych obejmujących nauczycieli obowiązujących przed 1 stycznia 2009 r. pozwoliłoby odzyskać zaufanie obywatela do państwa w zakresie dotrzymania praw nabytych. Potwierdziłoby również konstytucyjną zasadę 
równości wobec prawa wszystkich grup pracowniczych. Ponadto złagodzone zostałyby skutki przeprowadzenia zapowiadanej przez rząd RP reformy edukacji”.

Tak wyraźne stanowisko związkowców wpisuje się w aktualną politykę rządu w tej sprawie. Ponadto odtworzenie zasad uzyskiwania uprawnień emerytalnych przez nauczycieli ma olbrzymie znaczenie, zwłaszcza w obliczu przewidywanego niżu demograficznego. Pozwoli na złagodzenie społecznych i ekonomicznych skutków zagrożenia zwolnieniami dużej grupy pracowników pedagogicznych. Kto wie, czy głosy związkowców nie zostaną wysłuchane i zaakceptowane. Gdyby tak się stało, z pewnością nauczyciele byliby z tych regulacji zadowoleni.

 

Ale co z tym awansem?

Minister edukacji zaproponowała nowy stopień awansu zawodowego dla nauczycieli podczas Ogólnopolskiej Samorządowej Debaty Oświatowej, która odbyła się w Warszawie pod koniec sierpnia. Wyjaśniła, że miałby to być piąty stopień awansu po: nauczycielu stażyście, kontraktowym, mianowanym i dyplomowanym, a przed honorowym tytułem profesora oświaty. Wraz z nim wiązałaby się podwyżka miesięcznych wynagrodzeń nauczyciela. Nazwa tego stopnia nie jest jeszcze precyzyjnie określona, na razie minister nazwała go stopniem doktora w zawodzie lub innowacji. „Będziemy chcieli razem ze związkami ustalić, co to jest innowacja, bo to jest najbardziej zbanalizowane słowo w przestrzeni” – powiedziała minister edukacji podczas konferencji po debacie samorządowej. Dodała: „Na razie proponuję jeden nowy stopień, ale może trzeba będzie pomyśleć o drugim”.

Obecne stopn...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów.

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 10 wydań magazynu "Monitor Dyrektora Przedszkola"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy