Dołącz do czytelników
Brak wyników

Nadzór dyrektora nad współpracą nauczyciela z rodzicami

Artykuły z czasopisma | 8 lutego 2018 | NR 87
295

Zaangażowanie rodziców w pracę przedszkola jest swego rodzaju oczekiwaniem, które kierują nauczyciele do rodziców. Prawo oświatowe określa zarówno obowiązki, jak i prawa rodziców wobec dzieci i placówki. Podobnie jest z kwestią praw i obowiązków nauczycieli, dyrektora, przedszkola wobec dzieci i ich rodziców. O czym zatem nie można zapominać?

 

Pomimo jasno określonych wymagań w tym zakresie nie wszędzie udaje się osiągnąć satysfakcjonujący poziom współpracy przedszkola z rodzicami i rodziców z przedszkolem. Staje się to niejednokrotnie powodem narzekań nauczycieli i dyrektorów, którzy twierdzą wprost, że rodzice dużo oczekują, ale nie dają wiele od siebie, są tylko nieliczni, którym na tym zależy. Z drugiej strony podobne opinie wyrażają rodzice, twierdząc, że nauczyciele zbyt wiele wymagają od rodziców, ciągle oczekują od nich pomocy, a tak naprawdę to przedszkole powinno nauczyć i wychować, zabezpieczyć sobie niezbędne materiały do pracy, środki finansowe itp.

To w wielu sytuacjach prawda. Zanim jednak zmierzymy wszystkich rodziców jedną miarą, warto zastanowić się nad tym, czy dyrektor i nauczyciele mogliby coś zrobić, aby tę sytuację zmienić.

Warto pamiętać, że zaangażowanie wiąże się z przyjęciem pewnego zobowiązania, zarówno po stronie przedszkola, jak i rodzica. Chodzi o traktowanie siebie jako partnerów, a nie jedynie wykonawców.

Każdemu przedszkolu powinno zależeć na tym, aby z rodzicami pracować jak najlepiej, aby byli oni zaangażowani w pracę dzieci, grupy i ogólnie na rzecz przedszkola. Warto jednak pamiętać, że wiąże się to z przyjęciem pewnego zobowiązania, zarówno po stronie przedszkola, jak i rodzica. Chodzi o traktowanie siebie jako partnerów, a nie jedynie wykonawców pewnych usług. Z pewnością nie możemy mówić o partnerstwie, kiedy usłyszymy od rodziców stwierdzenia typu: „Niech nauczyciel nauczy i wychowa moje dziecko, to jego zadanie” lub od nauczycieli: „Niech rodzice się wreszcie zainteresują i zaczną pomagać dziecku w domu”. Przerzucanie odpowiedzialności i zadań nie sprzyja partnerstwu, a wręcz odwrotnie – wyklucza je. Jeśli jednak ktoś ma zmienić tę sytuację i przerwać krąg wzajemnych stereotypów i lęków, to zdecydowanie jest to zadanie dyrektora. To on dysponuje siłą instytucjonalną, ma odpowiednie narzędzia i wszelkie inne zasoby, by przełamać tę niemoc. Podstawowym orężem dyrektora jest uprawnienie do sprawowania nadzoru pedagogicznego, w tym również nad pracą nauczycieli z rodzicami.

 

CO POWINNO PODLEGAĆ OBSERWACJI LUB KONTROLI W RAMACH NADZORU PEDAGOGICZNEGO DYREKTORA NAD WSPÓŁPRACĄ NAUCZYCIELI Z RODZICAMI?

Po pierwsze – Indywidualizacja pracy z rodzicami

Dyrektor powinien mieć pewność, że nauczyciel, planując pracę z rodzicami, wie, kim są rodzice dzieci w jego grupie. Oczywiście chodzi o poznanie przede wszystkim ich poglądów na temat wychowania, stosowanych przez nich metod wychowawczych, sposobu nagradzania, wyznaczania granic i konsekwencji za niewłaściwe zachowanie ich dziecka. Nauczycielowi ta wiedza jest potrzebna po to, aby wiedzieć, w jakich obszarach rodzice wymagają wsparcia, czy płaszczyzny współpracy wyznaczone przez przedszkole stwarzały każdemu rodzicowi z osobna możliwość potencjalnego zaangażowania się. Nie mniej ważna jest wiedza o tym, czy nauczyciel w planowaniu pracy z rodzicami bierze się pod uwagę ich zróżnicowanie, uwarunkowania osobiste i rodzinne, które mogą być potencjalnym powodem ewentualnych utrudnień we współpracy. Dyrektor powinien się dowiedzieć, czy takie same oczekiwania nauczyciel kieruje do wszystkich rodziców, niezależnie od tego, kim są, jaki mają status społeczno-zawodowy, czy pracują, czy mają czas, energię, kompetencje i możliwości, by włączać się w życie przedszkola. Jeśli nauczyciel nie ma takiego rozpoznania i nie stosuje indywidualizacji pracy z rodzicami, to z pewnością w sposób nieodpowiedni wykorzystuje potencjał rodziców, a co gorsza, jest narażony na niepowodzenie w postaci braku współpracy, krytyki, oporu, niechęci, czyli tak powszechnie odczuwalnego braku zaangażowania. Być może jest to odpowiedź na odwieczne pytanie o to, dlaczego rodzice nie chcą współpracować.

Uwaga dyrektora powinna być skierowana również na zjawisko, jakie występuje w każdym przedszkolu, polegające na zaangażowaniu się stałej, często wąskiej grupy rodziców i bazowaniu przez nauczyciela tylko na ich potencjale.

Taka sytuacja, z braku pożądanego stanu, jest w miarę dobra, ale nie podchodząc indywidualnie do pozostałych rodziców, możemy nie wiedzieć, co mają do zaoferowania. Warto podejmować próby nawiązania współpracy z rodzicami, którzy czasami przez zwykłą skromność, nieśmiałość lub zwyczajnie niską samoocenę nie angażują się, uważając, że ich obecność niewiele zmieni, niewiele pomoże przedszkolu. Są rodzice, którzy myślą o sobie, że są zbyt zapracowani, biedni, nie dysponują odpowiednią wiedzą i umiejętnościami, które pozwoliłyby im skutecznie włączyć się w życie chociażby grupy, do której uczęszcza ich dziecko. Warto zauważyć i takich rodziców, a efekty mogą przejść nasze oczekiwania i zdziwić samych rodziców, których uda nam się namówić do współpracy. Na przykład niech będzie samotna mama, która jest bardzo zapracowana, raczej rzadko przychodzi na spotkania grupowe, a przyprowadzanie i odbieranie dziecka zwykle odbywa się w „szybkim tempie”, ale poproszona o uczestniczenie w projekcie, w którym rodzice zabierają całą grupę do swoich miejsc pracy lub opowiadają o swojej pracy w przedszkolu, zgodziła się. Poświęciła dzień urlopu na wizytę w grupie swojego dziecka, opowiedziała o ciekawej pracy i przygotowała zabawy eksperymentalne związane z charakterem swojej pracy. Ileż korzyści udało się osiągnąć: mama była dumna z siebie, ponieważ sprawiła radość swojemu dziecku, bo przecież ono w tym dniu było bardzo ważne i dumne, oraz innym dzieciom, które miały możliwość uczestniczenia we wspaniałej przygodzie. Zadowolona z siebie była nauczycielka, której udało się namówić mamę do współpracy, a dyrektor ma wiedzę, że nauczyciele w sposób indywidualny traktują rodziców, wiele o nich wiedzą i korzystają z ich potencjału, co daje wymierne korzyści dla dzieci i oczywiście przedszkola. I właśnie o to w tej indywidualizacji pracy z rodzicami chodzi.

Po drugie – Dbałość o równe zaangażowanie ojców i matek

To zadanie może niektórym wydać się trochę dziwne, ale warto się nad tym zastanowić.

Nie trzeba przeprowadzać szczegółowych badań, żeby wiedzieć, że w przedszkolu częściej widzimy matki przyprowadzające dzieci, obecne na zebraniach, czy uroczystościach przedszkolnych. To dowodzi, że powszechną praktyką jest większe zaangażowanie się matek dzieci w życie przedszkola, a ojcowie robią to zdecydowanie rzadziej. Warto uświadomić nauczycielom, aby zwrócili uwagę na to, czy w równym stopniu zależy im na współpracy z matkami i ojcami dzieci. Może warto pewne zadania kierować tylko do ojców, a zwłaszcza takie, które z gruntu są przypisane kobietom. Warto dowiedzieć się, w jaki sposób nauczyciele zachęcają mężczyzn do aktywności w przedszkolu. Mogę również przytoczyć przykład z własnego doświadczenia. W projekcie czytania dzieciom bajek w większości uczestniczą matki, jednak są i ojcowie. Mamy także przykłady zapraszania dzieci do miejsc, gdzie pracują w większości mężczyźni lub uczestnictwa w zajęciach w przedszkolu. Ileż wrażeń przywiozły dzieci z wycieczki do fabryki wind, bardzo nowoczesnej, gdzie specjalne maszyny roboty wykonują większość pracy, lub z zajęć, na których ojciec jednej z dziewczynek zapoznawał dzieci z pracą mechanika – narzędzia, śruby, nakrętki fascynowały nie tylko chłopców.

Obecność ojców w życiu przedszkola, choć mniej zauważalna niż udział matek, jest bardzo wskazana. Panowie są coraz bardziej świadomi roli ojca, częstokroć potrafią przejąć rolę wychowawcy na równi z matką. Obecnie coraz częściej mówimy o odpowiedzialnym rodzicielstwie, a nie jedynie o odpowiedzialnym macierzyństwie. Powszechnie wiadomo, że dziecko potrzebuje obojga rodziców, rzeczywiście i aktywnie obecnych w jego życiu, aby pełniej rozwijać swoje potencjalne możliwości. Jeśli uda się nauczycielowi równie skutecznie włączyć w życie przedszkola ojców, a nie tylko matki, to korzyści będą nieocenione. Warto się o to starać, ponieważ teoretycznie ojcowie, mając mniej obowiązków domowych, dysponują większą ilością czasu, który warto zagospodarować. Przeszkodą mogą jednak okazać się stereotypy w postaci chociażby przypisania matkom kontaktów z przedszkolem, ale pamiętajmy, że warto łamać bariery tego typu, trzeba tylko znaleźć sposób.

Po trzecie – Odpowiedni sposób komunikowania rodzicom potrzeby współpracy

Sposób porozumiewania się nauczyciela z rodzicami powinien podlegać szczególnej uwadze dyrektora, bowiem jest on kluczowy w procesie angażowania się rodziców do współpracy.

Rodzice często słyszą od nauczycieli czy dyrekcji, że „powinni się angażować” i gdy się rozmawia o tym z rodzicami i nauczycielami, to postrzegają oni „zaangażowanie” w kategoriach problemu. Jedni uważają, że robi się czegoś za mało, albo powinno się robić czegoś więcej, a drudzy, że ciągle się czegoś oczekuje, że ciągle coś trzeba robić. Same stwierdzenia „angażujcie się” lub „jesteśmy otwarci na współpracę” nie wystarczą. Nie wszyscy rodzicie wiedzą, co to oznacza, co mieliby robić. Należałoby więc ich do tego odpowiednio zachęcić i przygotować. Zatem przedmiotem obserwacji, czy kontroli dyrektora powinno być sprawdzenie sposobu...

Dalsza część jest dostępna dla użytkowników z wykupionym planem

Przypisy