Dołącz do czytelników
Brak wyników

Temat miesiąca

10 listopada 2020

NR 115 (Listopad 2020)

Jak epidemia COVID-19 wpłynęła na zachowania dzieci oraz na postawy rodziców i nauczycieli
Jak sobie radzić w obecnej sytuacji?

19

W ostatnim czasie wielu z nas zastanawia się nad tym, jak to się stało, że w dobie tak ogromnego wzrostu poziomu życia niemalże w każdej dziedzinie zaistniało tak poważne zagrożenie dla każdego człowieka. Wydarzenia ostatniego półrocza są zaskoczeniem dla większości z nas, jednak pytanie o to, czy dało się przewidzieć taki scenariusz i przygotować do drastycznej zmiany trybu życia, jest na ustach chyba każdego. Zmiany w zachowaniu ludzi są bardzo wyraźnie dostrzegalne, również w przedszkolu.

Koronawirus zamknął nas na pewien czas w domach i diametralnie zmienił nasze życie osobiste, rodzinne i zawodowe. Z oczywistych względów zmiany te miały istotny wpływ na nasze postawy. Naturalną rzeczą jest odczucie strachu w momencie zaistnienia zagrożenia. Kiedy sytuacja staje się trudna, bo długo nie można znaleźć skutecznego sposobu na opanowanie zagrożenia, zaczynamy odczuwać frustrację, bezradność i poczucie braku wpływu na to, co wokół nas się dzieje. Biorąc pod uwagę doświadczenie minionych kilku miesięcy, z całą pewnością możemy stwierdzić, że z początku epidemii tak właśnie było. Jednak pomimo poczucia zagrożenia byliśmy w stanie pomagać sobie „wirtualnie”, popierając różne akcje na portalach społecznościowych, a nawet fizycznie, np. szyjąc maseczki. Ponad pół roku zmagania się z pandemią niestety stopniowo ochładza naszą empatię, bo po powrocie
do stacjonarnego trybu pracy rzeczywistość okazała się o wiele trudniejsza niż przed pandemią. Co się stało? Z pewnością to temat na badania naukowe dla socjologów i psychologów. Nie chcę dochodzić powodów i pisać o wpływie pandemii na nasze zachowania, lecz spróbować zastanowić się nad tym, jak można sobie w tej sytuacji poradzić.

POLECAMY

Krótko o zachowaniach dzieci

Przerwa w uczęszczaniu dzieci do przedszkola wywarła negatywny wpływ na zachowania dzieci. Wiemy, że kształcenie nawyków wymaga systematyczności i jednolitości oddziaływania wychowawczego. W momencie braku bezpośredniego kontaktu z dziećmi i rodzicami proces ten ulega istotnemu zachwianiu. Dzieci stopniowo zapominają o zasadach, jakie były im wpajane w przedszkolu, a rodzice w wielu przypadkach nie radzą sobie z trudniejszymi zachowaniami dzieci. Efekty braku stacjonarnej edukacji przedszkolnej nie były trudne do przewidzenia – po powrocie do przedszkola nastąpił etap nieustannego wdrażania dzieci do zasad. Powróciły także trudności związane z ponownym procesem adaptacji, i to nie tylko dzieci młodszych. Wobec takiego stanu rzeczy nauczyciele i opiekunowie skupiali się głównie na aspektach wychowawczych, opiece i kształtowaniu poczucia bezpieczeństwa dzieci. Rodzice natomiast oczekiwali szybkiego nadrobienia straconego czasu.

Pomimo pracy w warunkach innych niż zwykle prawa pracowników muszą być respektowane, jak np. prawo do urlopu czy wynagrodzenia  zgodnie z umową. Ostanie pół roku to prawdziwa próba wzajemnej lojalności i zrozumienia, której wielu nie przeszło pozytywnie. 

Krótko o zachowaniach rodziców

Postawy rodziców były zróżnicowane. Jedni, pełni obaw, mówili, że muszą wrócić do pracy i w związku z tym oddać dziecko do przedszkola. Niepewność i przerażenie spotęgowane surowymi wymaganiami higienicznymi wzmagały strach wyzwalający nawet tak skrajne reakcje, jak płacz matek lub szybkie oddanie dziecka, żeby „tego wszystkiego nie widzieć”. Inni rodzice, wprost przeciwnie, wyrażali swoje zadowolenie, mówiąc, że bardzo się cieszą, bo trudno im „wytrzymać z dzieckiem w domu”. Takie postawy dominowały najczęściej wśród rodziców niepracujących, a także tych, których dzieci przejawiały trudne zachowania. Jeszcze inni dopytywali o naukę: czytania, pisania, liczenia i inne czynności związane z przygotowaniem do szkoły.

Wszyscy rodzice byli zainteresowani tym, jak przedszkole jest przygotowane do pracy w nowej sytuacji, w jaki sposób są zorganizowane grupy, kto pracuje z ich dziećmi. Większość rozumiała konieczność ograniczenia godzin funkcjonowania przedszkola, nieobecność pracowników, którzy byli np. na przysługującej opiece nad dzieckiem. Zdarzali się jednak rodzice, którzy uważali, że pandemii nie ma, że nie mamy prawa stosować ograniczeń, że powinniśmy pracować normalnie. Niektórzy nie mogli zaakceptować sytuacji niemożności organizacji zajęć w sposób taki, jak było to przed pandemią. Biorąc pod uwagę wydarzenia z ostatnich kilku miesięcy, można powiedzieć, że był to niezwykle trudny okres współpracy z rodzicami.

Krótko o zachowaniach pracowników

Na początku wszyscy byliśmy przestraszeni tym, co będzie. Pytanie o czas zamknięcia przedszkola towarzyszyło nam każdego dnia. Większość pracowników rozumiała sytuację, w jakiej się znaleźliśmy. Nie było zatem problemu z zaakceptowaniem pracy w systemie zdalnym przez nauczycieli lub wykonywania innych obowiązków niż te, które były przypisane do danego stanowiska obsługowego. Problemy zaczęły się w momencie powrotu do pracy stacjonarnej. Przyzwyczajeni do komfortu pracy na odległość lub w mniejszej liczbie godzin mieli trudności z przejściem na normalny tryb pracy. Nieco odzwyczajeni od codzienności, nagle musieli
ze zdwojoną siłą stawić czoła obostrzeniom sanitarnym, sfrustrowanym rodzicom i „rozregulowanym” dzieciom, które zapomniały o zasadach obowiązujących w przedszkolu. Praca w takich warunkach stała się trudniejsza.

Rzecz oczywista, że trudniej było także dyrektorowi, który nieustannie musiał monitorować przebieg pracy, zmagać się z zapewnieniem bezpieczeństwa, sprostać wymaganiom rodziców, a przede wszystkim wspierać pracowników w radzeniu sobie z nową sytuacją. Co więcej, pomimo pracy w warunkach innych niż zwykle prawa pracowników muszą być respektowane, jak np. prawo do urlopu czy wynagrodzenia zgodnie z umową. Ostanie pół roku to prawdziwa próba wzajemnej lojalności i zrozumienia, której wielu nie przeszło pozytywnie. Stąd zdarzały się rozstania z przedszkolem z inicjatywy samych pracowników lub zarządzających.

Szybkie znalezienie rozwiązania problemu pozwala na podjęcie decyzji,  a co za tym idzie – daje szansę równie szybkiego reagowania na pojawiające się problemy i zapobiegania ich ewentualnie negatywnym skutkom. 

Jak sobie radzić w obecnej sytuacji?

Bagaż doświadczeń z pracy w ostatnich miesiącach pozwala wysnuć wniosek, że tak samo trudno było pracować na początku epidemii jak obecnie. Nadal żyjemy pod presją wielkiej niewiadomej i strachu o to, kiedy może zdarzyć się to najgorsze w naszym przedszkolu. Przeświadczenie, że to tylko kwestia czasu, towarzyszy nam każdego dnia. „Wszystkich nas to może dotknąć” – mówiliśmy rodzicom podczas pierwszych zebrań. Apele o higienę, maseczki, dystans, niewysyłanie chorych dzieci do przedszkola to codzienność. Reakcje rodziców nadal skrajne – od pełnego zrozumienia do całkowitej ignorancji. Praca wychowawcza z dziećmi jest trudniejsza niż zwykle, a nauczyciele i opiekunowie to przecież zwykli ludzie, którzy tak samo jak inni ulegają frustracji i stresowi. To nie są normalne warunki pracy, zatem nasze działania muszą być także niestandardowe. Trudno radzić, kiedy każda placówka jest inna, ma inny skład osobowy, inne warunki lokalowe, środowiskowe, różne problemy, mocne i słabe strony. Są jednak żelazne zasady, które zawsze pomagają.

Po pierwsze: informacja

Brak informacji wprowadza chaos. Tę lukę natychmiast wypełniają różne teorie spiskowe. Zatem zarówno rodzice, jak i pracownicy powinni być na bieżąco informowani o tym, co w danym momencie jest ważne. Sposób przekazywania informacji powinien dawać pewność dyrektorowi, że każdy odbiorca informacji został skutecznie powiadomiony. Obecnie istnieje wiele narzędzi do szybkiej komunikacji. Przekazywanie krótkich wiadomości może się odbywać za pomocą telefonu komórkowego, więc sytuacja, w której każda grupa dysponuje swoim telefonem komórkowym, wydaje się najwłaściwsza.

Przekazywanie dłuższych informacji zawierających dokumenty tekstowe, takie jak np. procedury bezpieczeństwa, rodzi konieczność posługiwania się pocztą elektroniczną. Panel do szybkiej komunikacji z rodzicami jest możliwy np. poprzez dziennik elektroniczny. Zatem przedszkolom, które posiadają dziennik elektroniczny, jest o wiele łatwiej. Warto zabiegać o środki na zainstalowanie dziennika elektronicznego, a jeśli mamy takie możliwości, to prowadzić dziennik elektroniczny równolegle z papierowym przez jakiś czas. Korzyści płynące z możliwości szybkiego kontaktu z rodzicami w pewnym stopniu zrekompensują trochę więcej obowiązków nauczycieli związanych z prowadzeniem dwóch dzienników (papierowego i elektronicznego). Wiele organów prowadzących zaleca prowadzenie dziennika elektronicznego przynajmniej przez rok jako uzupełnienie zwykłego dziennika, zanim wyda zgodę na używanie wyłącznie dziennika elektronicznego.

Równie ważne jest bieżące informowanie pracowników o ważnych zmianach, których przecież w ostatnim czasie jest dość dużo. Z doświadczenia wiem, że nie są tak skuteczne długie zebrania organizowane raz na jakiś czas, lecz krótkie, kilkuminutowe, częste spotkania z pracownikami w ciągu dnia. Oczywiście należy wtedy w pierwszej kolejności zadbać o bezpieczeństwo dzieci, jeżeli np. mamy ważne informacje dla nauczycieli, to organizujemy je w czasie odpoczynku dzieci lub pracy przy stolikach. Musimy mieć pewność, że osoba, która sprawuje opiekę nad dziećmi w czasie nieobecności...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 10 wydań magazynu "Monitor Dyrektora Przedszkola"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy