Dołącz do czytelników
Brak wyników

Twarzą w twarz

28 lutego 2018

NR 73 (Czerwiec 2016)

Rola aktywności ruchowej kilkulatka
Rozmowa z Piotrem Winczewskim

0 196

Wiele ostatnio mówi się o konieczności zaktywizowania ruchowego uczniów. Czy powinno to dotyczyć także przedszkolaków?

Także dzieciom młodszym przyda się kilka chwil ćwiczeń, zwłaszcza atrakcyjnych. Potrzeba ich stosowania nie wynika bowiem z mody, presji lobby propagującego rekreację ruchową czy innych doraźnych względów, ale z przyczyn czysto biologicznych. Jako ludzie korzystający na co dzień z licznych udogodnień, jesteśmy mniej aktywni niż nasi przodkowie sprzed wieków. Tymczasem nadal mamy tyle samo mięśni i stawów, którym należy znaleźć zajęcie. Bez niego nie będą one prawidłowo funkcjonowały. Liczne pomysły na sprowokowanie dzieci do wykonywania wysiłków fizycznych od najmłodszych lat wynikają z tych uwarunkowań.

 

Zatem ćwiczenia aktywizujące narząd ruchu są dla współczesnego człowieka jakby protezą rekompensującą mu brak wysiłku w sytuacjach życia codziennego?

Znakomicie to Pani ujęła! Tego właśnie potrzebujemy najbardziej: zrekompensowania deficytów aktywności, do których doszło wskutek przemian naszego trybu życia na przestrzeni dziejów. Kto o tym zapomina, tego dopadają tzw. choroby cywilizacyjne. Skutkiem sporadycznego angażowania naszego narządu ruchu może być także kształtowanie się wad postawy ciała. Wynikają one bowiem przede wszystkim z niezbilansowania napięć poszczególnych dużych grup mięśniowych. Temu należy przeciwdziałać. Dlatego właśnie opracowuje się kolejne formy ćwiczeń mających ułatwić 
aktywizowanie dzieci i młodzieży.

 

Jaka powinna być dzienna „dawka” takich ćwiczeń?

Dla dorosłych za minimum higieniczne przyjmuje się współcześnie trzy wysiłki rekreacyjne w tygodniu. Każdy z nich powinien trwać nie mniej niż trzydzieści minut. Należy przy tym dbać o to, by towarzyszyła mu wartość tętna na poziomie około stu trzydziestu uderzeń serca na minutę. Trudno byłoby jednak zaadaptować te wytyczne do etapu rozwojowego kilkulatków.

 

Czym zatem kierować się, dobierając dawkę wysiłku dla przedszkolaka?

Należy robić to intuicyjnie, przyglądając się wnikliwie reakcjom dziecka. Kilkulatek charakteryzuje się tzw. głodem ruchu. Jest wciąż gotów do zaangażowania się w intensywne wysiłki. Równocześnie jednak bardzo szybko nużą go zadania monotonne.

Sześciolatek potrafi opanować wiele nowych zadań ruchowych tak szybko, jak nigdy wcześniej. Praktycznie także nigdy później nie będzie tego robił tak skutecznie. Z tych względów ten etap jego życia nazywa się „złotym okresem rozwoju motoryczności”.

Skąd się bierze taka sprzeczność? Z jednej strony dziecko może wykonać znaczny łączny wysiłek w skali doby, ale kilkanaście minut ćwiczeń może je nadmiernie męczyć.

W przypadku monotonnego wykonywania jednej czynności ruchowej nieustannie aktywizowana jest wciąż ta sama okolica mózgowia. To wywołuje u dziecka naturalny odruch obronny chroniący je od przeciążenia jednej grupy mięśniowej – odczucie znużenia. Warto podkreślić, że także dorośli nużą się powtarzającym się monotonnie zadaniem. Mają oni jednak wyższą zdolność motywowania się do jego ukończenia, gdy wiedzą, że jest konieczne. Motywacja dziecka do kontynuowania nużącego je wysiłku nie jest jednak aż tak wielka i to także komponent tego mechanizmu obronnego.

 

Jak rozumiem, w przypadku zmieniających się ćwiczeń sytuacja będzie wyglądała zupełnie odmiennie.

Przemiennie wykonywane skoki, biegi, rzuty zmieniającymi się przyborami, czołganie się, wspinanie angażują coraz to nowe okolice mózgowia. Dzięki temu łatwiej dziecku wytrwać w zaangażowaniu podczas zajęć urozmaiconych.

 

Czy nie dlatego każde zajęcia ruchowe dla przedszkolaków składają się z kilku fragmentów o odmiennym charakterze?

Tak. Opisują to kanony metodyczne, które ostatecznie ukształtowały się kilkadziesiąt lat temu. Warto jednak podkreślić, że już półtora wieku temu wiedziano, że zajęcia dla najmłodszych wychowanków powinny składać się raczej 
z krótkich zabaw, a nie jednej długiej.

 

Jak wobec tego skutecznie różnicować poszczególne fragmenty zajęć ruchowych dla maluchów?

Warto byłoby sięgnąć do wspomnianych kanonów metodyki. Zgodnie z nimi dążymy nie tylko do różnicowania wysiłków, ale także do fabularyzowania każdego zadania ruchowego. Nadajemy mu postać zabawy – opowieści. Podczas niej dziecko ilustruje ćwiczeniami przygody coraz to nowych, opisywanych przez fabułę postaci. Wymowne jest przy tym to, że przedszkolak robi wszystko z niepowtarzalnym zaangażowaniem. By to wykazać, sięgnę po obserwację z zajęć z zakresu pedagogiki zabawy i gier ruchowych, które prowadzę. Kiedy uczestniczący w nich studenci naśladują wilka, rysia czy psa, to za każdym razem czworakują w ten sam sposób. Dzieci robią to, jak wiemy, za każdym razem odmiennie. Dla nich poruszanie się psa jest zupełnie różne od typowego dla wilka i to koniecznie chcą odzwierciedlić. Widzimy to w każdym ruchu kilkulatka.

 

Jak szybko przedszkolak przyswaja nowe ćwiczenia ruchowe?

Sześciolatek potrafi opanować wiele nowych zadań ruchowych tak szybko, jak nigdy wcześniej. Praktycznie także nigdy później nie będzie tego robił tak skutecznie. Z tych względów ten etap jego życia nazywa się „złotym okresem rozwoju motoryczności”. Równocześnie jednak przyswojenie niektórych zadań ruchowych jest dla kilkulatka trudne. Na nich właśnie należałoby skoncentrować swą uwagę.

 

Zapytam wobec tego przekornie: Jakie ćwiczenia dziecko przyswaja najłatwiej?

Przedszkolak potrzebuje czasem ledwie kilku prób na opanowanie elementarnej jazdy na nartach, rowerze, podstawowych ruchów ułatwiających utrzymywanie się na powierzchni wody. Niektóre przedszkolaki z łatwością po kilku próbach uczą się jeździć na hulajnodze lub kroczyć na łyżwach. Oczywiście poszczególnym dzieciom przychodzi to łatwiej lub nieco trudniej. To, co będzie oczywiste dla jednego, może okazać się nieprzystępne dla innego.

 

Wszystkie z tych umiejętności przedszkolak może zaobserwować u swoich rodziców lub u starszego rodzeństwa.

Trafnie to Pani zauważyła. To właśnie jeden z „sekretów” skutecznego usprawniania ruchowego kilkulatków. Obserwują one pewne zachowania ruchowe u najbliższych. Zwykle wtedy łatwiej im je powtarzać. Innych ćwiczeń jednak nie widziały nigdy i wtedy potrzebują więcej czasu, by je opanować.

 

Wobec tego, po pierwsze, należy umożliwić im przyglądanie się ćwiczeniom wykonywanym przez dorosłych?

Dzięki temu możemy budzić aspiracje przedszkolaków. Widząc, że osoby z ich otoczenia potrafią i chcą radzić sobie z wyzwaniami, maluchy nabierają przeświadczenia, że same też będą to umiały. To podstawowe zasady oddziaływania na dziecko z wykorzystaniem metody modelowania.

W przypadku monotonnego wykonywania jednej czynności ruchowej nieustannie aktywizowana jest wciąż ta sama okolica mózgowia. To wywołuje u dziecka naturalny odruch obronny chroniący je od przeciążenia jednej grupy mięśniowej – odczucie znużeni...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów.

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 10 wydań magazynu "Monitor Dyrektora Przedszkola"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy